Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

BARDZIEJ NA PRAWO I NA LEWO

Licznym krytykom społecznym wszelkiej maści, w rodzaju amerykańskiego paleokonserwatysty Paula Edwarda Gottfrieda i nawiązującego do teorii Szkoły Frankfurckiej Paula Piccone, redaktora „Telosu”, dzisiejsze społeczeństwo jawi się w świetle podziału na „kierowniczą Prawicę” i „terapeutyczną Lewicę”, które pomimo pozornych sprzeczności ilustrują w gruncie rzeczy jedynie konflikt pomiędzy różnymi sposobami zarządzania. „Kierownicza Prawica”, której najbardziej typowymi przykładami są bezduszne korporacje międzynarodowe, odzwierciedla konsumpcyjny, handlowy, ekonomiczny aspekt ustroju, natomiast „terapeutyczna Lewica”, reprezentowana przez aroganckich inżynierów dusz, opowiada się za redystrybucją dóbr wg poprawnych politycznie zasad, przy czym opornym i zatwardziałym serwuje się „kursy wrażliwości”. Tradycjonaliści i niektórzy lewicowcy są przeciwni zarówno „kierowniczej Prawicy”, jak i „terapeutycznej Lewicy”, dostrzegając w nich elementy tworzące dzisiejszy „nowy Establishment” lub „Nową Klasę”.

Pewni tradycjonaliści oraz krytycy eklektyczni, tacy jak Michael Medved (autor Hollywood przeciwko Ameryce) i Daniel Bell (Kulturowe sprzeczności kapitalizmu), kojarzą Lewicę z popkulturą, która również próbuje podważyć tradycyjne normy społeczne.

Cały czas zaciekle walcząc o swoją wizję równości i sprawiedliwości społecznej, przeważająca część lewicy do l. 60. XX w. była przekonana, że tego rodzaju normy stanowią naturalną, nieodłączną część przedpolitycznego społeczeństwa i dlatego dawni lewicowcy nie dążyli do ich zniszczenia. Korporacyjna żądza zysku, buntowniczość kulturowej lewicy i całej w ogóle późnonowoczesnej kultury, wzajemnie się napędzają. Północnoamerykańska popkultura (przy akompaniamencie wyjątkowo lekkomyślnych i krótkowzrocznych prądów sztuki i nauki) i kultura konsumpcji są ze sobą ściśle powiązane. Zupełnie jednak zanika poczucie zintegrowanej osobowości i społeczeństwa, w którego obrębie ludzie mogliby posiadać obdarzoną sensem tożsamość, gdzie byłoby miejsce na autentyczny dyskurs publiczny i polityczny.

Społeczeństwo Ameryki Północnej dzieli się zasadniczo na krytyków i zwolenników reżimu kierowniczo – terapeutycznego. Do grona krytyków zaliczają się prawdziwi tradycjonaliści – wierzący w zakorzenienie w konkretnym miejscu i dostrzegający ataki, jakie przypuszczają na nie zarówno kapitaliści, jak i terapeuci – oraz przedstawiciele nowego nurtu wspólnotowego, którzy przeciwstawiają „prawdziwe wspólnoty” manipulacjom korporacji i terapeutów. Mimo, że niektórzy lewicowcy oskarżali Christophera Lascha o reakcyjność, on sam określał się mianem socjaldemokraty.

Tego rodzaju przymierze znajduje swoje odbicie w słowach Johna Ruskina, dziewiętnastowiecznego estety i teoretyka kultury, który w epoce nietotalitarnej i niepoprawnej politycznie lewicy powiedział: Jestem Torysem o najsurowszych zasadach, socjalistą, komunistą.

Marek Węgierski
tłum. Jacek Spólny
Marek Węgierski