Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

BEZMIECHOWA

W sercu Bieszczad, 8 km za Leskiem – znajduje się mała, schludna, zadbana i gospodarna wioska – Bezmiechowa Góra. Po przejściu przez wioskę dochodzimy do wzgórza przypominającego bardzo rozciągniętą skocznię narciarską. Długi, łagodny stok ma 2,5 km długości, po drodze – cztery progi, a różnica wysokości między szosą na dole a wieżą na szczycie wynosi 250 m. To właśnie jest słynna Bezmiechowa, jedna z najpiękniejszych legend naszego lotnictwa, jedno z najstarszych i najbardziej zasłużonych szybowisk w całej Europie.

W Bezmiechowej i pobliskiej Ustianowej szkolili się wszyscy polscy piloci, którzy potem brali udział w bitwie o Anglię. Latały tutaj największe sławy polskiego lotnictwa – o czym opowiada znakomita książka Andrzeja Olejki: Szybowce nad Bieszczadami. Z dziejów szybownictwa na Podkarpaciu. Bezmiechowa i Ustianowa 1928 – 1998. Wyd. Bosz (Olszanica tel.: 0-13/4696294).

Od ponad dziesięciu lat grupa entuzjastów usiłuje przywrócić dawny blask pięknej legendy Bezmiechowej. Powstał Aeroklub Bieszczadzki, szkolenie szybowcowe należy tutaj do najbardziej atrakcyjnych i jest tanie – właśnie z uwagi na przedwojenne tradycje – latem 1999 r kosztowało 1200 zł. Istnieją gospodarstwa agroturystyczne, za ok. 25 zł można nocować w pokoju z łazienką i można mieć znakomite domowe wyżywienie. Można nocować w namiocie – sierpniowe noce spędzałem na karimacie, na drewnianej platformie wieży na szczycie wzgórza, ze śpiwora obserwując niebo gwiaździste nade mną i szukając ładu moralnego w sobie.

Szybownictwo jest najbardziej ekologicznym sportem, najbardziej eleganckim sposobem obcowania z żywiołem powietrza. Kiedyś lecąc z instruktorem – na wysokości 1500 m – mieliśmy nad głowami trzy bociany, kołujące w tym samym kominie ciepłego powietrza, łypiące na nas uważnie. Pilot ze Słupska opowiadał mi jak orzeł rybołów atakował jego szybowiec, chcąc intruza przepędzić ze swego rewiru łowieckiego. Innym ptakom nie są obce tajniki akrobacji – co można obserwować z szybowca. Pilot szybowcowy jest całkowicie uzależniony od warunków meteorologicznych, od pogody po prostu – więc bardzo się przydaje ptasi instynkt i umiejętność główkowania, jaki wariant lotu wybrać.

Jeśli wielkie masy ciepłego powietrza napotykają przeszkodę – góry – np. Tatry – tworzy się tzw. fala, czyli wiatr halny, sprzyjający szybownikom. W listopadzie 1966 roku mój instruktor z Aeroklubu Tatrzańskiego podczas wiatru halnego osiągnął wysokość 12560 metrów – a więc o 4 km wyżej niż Everest! Drewniana krucha kabina szkolnego szybowca „Bocian” miała tylko butlę z tlenem, nie była hermetyczna, nie była ogrzewana – najniższa temperatura zarejestrowana podczas lotu w kabinie to – 56o C!!! Ten rekord świata jest do dziś aktualny!!!

W Bezmiechowej, z wysokości 1400 metrów widać Tatry, pejzaże bieszczadzkie są przepiękne i nic nie da się porównać z radością, jakiej doznaje pilot czy pasażer szybowca, cicho szybującego wśród obłoków, wymieniającego spojrzenia z ptakami.

Na lotnisku spotkać można znakomite towarzystwo, entuzjastów i fanatyków latania, cudownych ludzi. Pojechałem do Bezmiechowej na trzy dni, sądząc, że wystarczy to na zrobienie reportażu – siedziałem dwa tygodnie. Stoki Bezmiechowej zamykają długą dolinę, wiatry nią wiejące rozbijają się o wzgórze, tworząc warunki do latania na tzw. żaglu przez prawie cały rok.

Ekologia to również wybór pewnych sportów, przyjaznych, nie niszczących przyrody. Sądzę, że najbardziej ekologicznym sportem, obcującym z żywiołem wody, jest żeglarstwo. Z żywiołem ziemi – taternictwo i himalaizm, a z żywiołem powietrza właśnie szybownictwo. Co polecam uwadze czytelnikom ZB – polecając im odwiedzenie Bezmiechowej. Wiedząc, że po pierwszym locie szybowcem nikt nie chce wysiadać z kabiny i krzyczy: jeszcze raz! Latanie uskrzydla, jest radością życia, sensem jego istnienia – poetka, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska wiedziała co robi, wyróżniając lotników.

I tak się dziwnie składa, że matką chrzestną szybowiska z Bezmiechowej jest inna poetka – zapomniana – niedoceniana Maria Czerkawska. Można ją uznać za pionierkę ekologii w Polsce – wystarczy sięgnąć po Jej tomiki wierszy w bibliotekach – portrety drzew, liczne wątki franciszkańskie, piękna i znakomita poezja – może warto byłoby przypomnieć te wiersze na łamach ZB!
Do zobaczenie w Bezmiechowej – pozdrówcie tam wszystkich!

Paweł Zawadzki

PS.
W okolicy pobliskiej zapory nad Solną Aeroklub Podkarpacki od kilku lat urządza ciekawą imprezę „Dwa żywioły” – podczas której szybownicy, lotniarze spotykają się z żeglarzami. Warto o tej imprezie pamiętać!
Dojazd do Bezmiechowej: z Sanoka lub Zagóża do Leska, z Leska już tylko 8 km do Bezmiechowej Górnej – stopem, PKS-em, rowerem.
Aeroklub Bieszczadzki, ul. Smolki 2, 38-600 Lesko, tel. 0-13/4698547 – informuje o warunkach szkolenia. Latem 1999 podstawowe szkolenie trwające od 2 tygodni do 2 miesięcy – zależnie od pogody – kosztowało 1200 zł.
Aeroklub wydaje skierowanie na badania lekarskie we Wrocławiu, po ich zaliczeniu można się już szkolić. Próg wymagań zdrowotnych został obniżony, piloci szybowcowi nie są już potencjalnymi pilotami odrzutowców.
Paweł Zawadzki