Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

CHEMIA I EKOLOGIA

CHEMIA I EKOLOGIA
Poranne audycje dla rolników sponsoruje producent herbicydów – więc nie dziwi, że firma Bayer zorganizowała na Politechnice Warszawskiej debatę: „Miasto – samorząd – ekologia” z udziałem kandydatów na prezydenta miasta.

O ile politycy starszej generacji przemawiali w konwencji: „Dajcie mi władzę i kasę, a ja was urządzę” – o tyle młodsza generacja mówi już zupełnie innym językiem – wskazuje na istotne problemy, sposoby ich rozwiązania, proponuje dyskusję nad nimi. To bardzo znamienny fakt, dający nadzieję.
Ale faktem jest, że obrady odbywały się na terenie Politechniki Warszawskiej – w której do dziś nie ma Katedry Filozofii Ekologicznej. Faktem jest też, że przy okazji tej sesji można było zaprosić wydawców pism i książek ekologicznych a firma Bayer nie wpadła na to, tak jak nie wpadła na pomysł zaproszenia do grona organizatorów przedstawicieli czasopism ekologicznych, Towarzystwa Przyjaciół Filozofii Ekologicznej i wielu innych, którzy naprawdę mają coś do powiedzenia lub czegoś dokonali. Może w przyszłym roku będzie lepiej?
Listę laureatów nagrody Bayera drukuje „Aura” (9/2002), tamże ciekawy tekst o wiklinie w Kwidzyniu – polecam! Pomysł z wikliną został nagrodzony!
Mieszkając w Warszawie, jestem ciekaw ile postulatów ekologicznych uda się zrealizować kandydatowi, który zostanie prezydentem miasta. Zastanawiając się nad kosztami imprezy Bayera, ileś godzin później słuchałem pracownika Ogrodu Botanicznego w Powsinie. Do ponownego druku ważnej publikacji „Zieleń Warszawy, problemy i nadzieje” – potrzebujemy 5 tys. zł. Których nie ma. A publikacja ta jest ważna, gdyż opisane w niej problemy dotyczą nie tylko Warszawy, ale właściwie wszystkich dużych miast w Polsce. I jeszcze jedna uwaga: kandydaci i politycy odwołują się do opinii ekspertów – a ja mam dziwne wrażenie, że wiele z tych problemów zostało już opisanych w czasopismach i książkach ekologicznych, wystarczyłoby tylko je odszukać; biblioteki są nadal dobrym źródłem informacji, twierdzenie że „w Internecie jest wszystko” – nie zawsze jest prawdziwe.
Redaktorom czasopism ekologicznych przypomnę, że oni też są odpowiedzialni za obieg informacji ekologicznej. Fakt, że kandydaci do fotela prezydenta miasta, mimo że mądrze mówili o istotnych problemach ekologicznych – pytani, czy znają „Zielone Brygady” – odpowiadają, że słyszeli, ale nie czytali...
Czyli informacja ekologiczna wciąż nie krąży w obiegu społecznym tak jak powinna. Pomyślcie o tym, sympatycy ekologii.
A chemików, trucicieli życia – może niech nadal trapią wyrzuty sumienia – może coś dobrego z tego wyniknie?

Paweł Zawadzki
Paweł Zawadzki