Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

CZĘSTE PYTANIA I ODPOWIEDZI DOTYCZĄCE CYRKU ZWIERZĘTA NA ARENACH, ZABAWA W CYRKU [WERSJA NR 1.2]

Wilk rzekł:
1 – Co złego jest w cyrkach?
2 – A dzieci gdzieś bawić się muszą…
3 – Czy każdy cyrk jest zły?
4 – Co można robić?
5 – Czy pikiety mają sens?
6 – Beztroska cyrkowców, parę faktów, które warto znać.
7 – Kto nie lubi cyrków?


1. CO ZŁEGO JEST W CYRKACH?
Każdego roku tysiące dzieci oglądają przedstawienia cyrkowe, doskonale bawią się widokiem rozmaitych sztuczek, jakie zwierzęta wykonują na polecenie treserów, napełniają się radością… lecz to tylko jedna strona medalu. Oto druga.
• Zwierzęta cyrkowe większość swego życia spędzają za kratami, w ciasnych klatkach przeznaczonych do ich transportu. Gdy je opuszczają, trafiają pod bat tresera – na trening, bądź arenę. Gdyby to dotyczyło człowieka, nazwalibyśmy to poniżaniem i potwornym traktowaniem…
• Tresura zwierząt cyrkowych przepełniona jest okrucieństwem. Skuwanie łańcuchami, bicie po nosach, dźganie szpikulcami, czy używanie powierzchni z płytkami podłączonymi do prądu, by nauczyć tańca – to tylko jedne z wielu metod.
• Zwierzęta cyrkowe trzymane są z dala od przedstawicieli swego gatunku, a te, które potrzebują przestrzeni, nie otrzymują jej.
• Zwierzęta cyrkowe znajdują się w warunkach klimatycznych i naturalnych absolutnie nie przystających do tych specyficznych dla ich własnego gatunku – nie ważnym dla właścicieli cyrku jest, jak na zdrowiu zwierząt polarnych (np. foki), czy chociażby „chłodnolubnych” (niedźwiedzie), odbiją się letnie upały, a zwierząt tropikalnych – jesienne chłody. Wilgotność, dostępne pożywienie i jego rodzaj – to kolejne czynniki, które są nieprawidłowe.
• Wszystkie te warunki prowadzą do powstania tzw. zoopsychoz, czyli rozmaitych lęków, fobii, czy anormalnych zachowań zwierząt pozostających w niewoli.
2. A DZIECI GDZIEŚ BAWIĆ SIĘ MUSZĄ …
… owszem, jednak należy się zastanowić, czy zabawnym jest oglądanie tego, co uzyskano poprzez zadawanie cierpienia i znęcanie się nad słabszymi/bezbronnymi. Oglądając tresurę, dzieci uczestniczą w społecznej akceptacji bicia zwierząt (bat – to powszechny rekwizyt na arenie!), wymuszania na nich nienaturalnych zachowań (które jedynie ostatecznym efektem różnią się od tak potępianych „czarnych rytuałów”, jakie czasem dzieci czasem robią z piwnicznymi kotami), czy podrzędne traktowanie, a wręcz pomiatanie przedstawicielami gatunków, które są coraz mniej liczne i niewiele brakuje do uznania ich za zagrożone.
Wracając do tematu niniejszego punktu – należałoby się zastanowić, czy nie są lepszym rozwiązaniem rozmaite wesołe miasteczka, teatry uliczne, pokazy żonglerki?

3. CZY KAŻDY CYRK JEST ZŁY?
Nie. Cyrk cyrkowi nie równy. Oczywiście, każdy cyrk z dzikimi zwierzętami należy potępić, bez względu na ostrość tresury, gdyż sam fakt ciągłego transportu i warunków bytowych, ciągle pomiędzy ciasnymi przestrzeniami a stresującym tłumem, nie służą ani zdrowiu fizycznemu ani psychicznemu. Jednakże istnieje alternatywa.
Alternatywą są cyrki bez zwierząt – z samymi tylko clownami, akrobatami, iluzjonistami, itp. – w takich cyrkach również można się bawić.
Drugą alternatywą – choć dyskusyjną – są cyrki wyłącznie ze zwierzętami domowymi. Zorganizowanie dla nich warunków życiowych jest już sprawą realną. Pozostaje jednak przyjrzeć się sprawie tresury, choć w przypadku np. psów możliwymi są „sztuczki” na zasadzie zabawy, wielu ludzi tego nie rozumie i mimo wszystko stosuje tresurę.

4. CO MOŻNA ZROBIĆ?
Możliwe są rozmaite – mniej lub bardziej skuteczne – działania. Niektóre z nich to:
• pikiety przed cyrkami – często poddawane pod wątpliwość, jednak patrz punkt 5 niniejszego poradnika
• usuwanie/zaklejanie ogłoszeń o przedstawieniu (czytaj: prezentacji wyników zamęczania zwierząt)
• przerabianie na plakatach godziny/daty przedstawienia – jednolicie na wszystkich, jakie się zdoła i w granicach rozsądku (nikt nie uwierzy, że przedstawienia będą za 2 tygodnie, gdy cyrk jest już w mieście)
• rozklejanie na wszelkich możliwych plakatach przygotowanych wcześniej, elegancko wydrukowanych i pokserowanych napisów „przedstawienie odwołane”
• niektóre szkoły rozdają uczniom otrzymane od cyrku talony na zniżki biletów (lub „darmówki” dla dzieci, pod warunkiem, ze przyjdą z rodzicami, którzy oczywiście za wstęp zapłacą) – warto na te szkoły napuścić jakiegoś sensowniejszego dziennikarza z pytaniem, jak się to ma do edukacji i szkolnego przesłania; można też dyrekcji lub pedagogowi takiej szkoły urządzić pikietę telefoniczną; można również taką pikietę telefoniczną skierować bezpośrednio do kuratorium, najpierw jednak należy sprawdzić, czy się zbierze dość ludzi na taką akcję
• cyrki często podpinają sobie na dziko prąd z okolicznych bloków – zawiadomienie policji raczej nic nie da, ale jeśli zadzwoni się do energetyki „mieszkam na ulicy… za oknem hałasuje mi jakiś cyrk, a tutaj mam jakiś dziwny spadek napięcia, podejrzewam, że…” …
• istnieje prawny obowiązek, mówiący, że zwierzęta po transporcie powinny odpocząć minimum 24 godziny – nie każdy cyrk tego przestrzega, jedyny problem jak zapewnić sobie, że w procesie nie skończy się na „to nieprawda”
• robienie sztucznych kolejek, gdy ludzie chcą kupować bilety
• nie rób zakupów w sklepach reklamujących cyrki z tresurą zwierząt, informując przy tym sprzedawcę, dlaczego to robisz, namawiaj swoich znajomych do tego samego

5. CZY PIKIETY MAJĄ SENS?

Wielu ludzi uważa, że nie. A jednak doświadczenie mówi, że po dobrze zorganizowanej pikiecie z zakupu biletu może zrezygnować kilka osób – niby mało, a jednak sukces – te osoby będą przecież rozmawiać ze swoimi znajomymi, ziarno świadomości pójdzie w świat, więc jednak sukces. Cały mankament w tym, żeby nie tylko krzyczeć, ale też rozmawiać z ludźmi – „przepraszam, czy mogę się pani zapytać, dlaczego idzie pani do cyrku…?” i nawijać.
Odrębną sprawą jest konsekwencja w tym działaniu. Regularne, „niezawodne” pikiety doprowadzają do irytacji i ciężkiej zgryzoty szefostwo cyrków – w ten sposób przedstawienia zazwyczaj męczące zwierzęta, męczą i cyrkowców. Ponadto z czasem może dojść do tego, że przedstawienia w danym mieście zaczną być ogłaszane dopiero na ostatnią chwilę (tak się stało w kilku miejscach na Śląsku) i to nie po całym mieście, więc i na popularności procederu to się odbije.

6. BEZTROSKA CYRKOWCÓW, PARĘ FAKTÓW, KTÓRE WARTO ZNAĆ

• Cyrk „Arena”. W czasie występów w Tychach w 1996 r. grupa pikietująca przeciwko cyrkowi, próbowała przez płot fotografować klatki ze zwierzętami. Nie zdążyli tego zrobić – prawie natychmiast jeden z ochroniarzy przeskoczył przez ogrodzenie i zaczął ich gonić. Niedogoniwszy, uderzył pięścią w twarz przypadkowo przechodzącą dziewczynę.
• Cyrk „Korona”. W czasie występów w Warszawie w 2000 r. z klatek uciekły w nocy trzy tygrysy. Właściciele cyrku za pośrednictwem mediów rzucali podejrzenia na grupy ekologiczne (nazywając je „pseudoekologicznymi”, sami na co dzień twierdząc, że jako cyrk „dbają o zwierzęta”). Nie wspomnieli jednak przy tym, iż „Korona” wraz z „Areną” to dwa cyrki, które słyną nie tylko z wyjątkowo brutalnej tresury, lecz również z wyjątkowo drażliwej ochrony i przejście cichcem przez ogrodzenie, otworzenie drzwi ogrodzenia, otworzenie klatek tak, aby nie rozdrażnić tygrysów obecnością kogoś obcego i cicha ucieczka w tym przypadku wydaje się mało prawdopodobna. Dwa z tygrysów wyłapano szybko, goniąc trzeciego z nich, śmiertelnie postrzelono weterynarza. W czasie dochodzenia okazało się, że klatki tygrysów były na tę noc nieprawidłowo zabezpieczone. Po jakimś czasie do uwolnienia tygrysów rzekomo „przyznała się” jakaś organizacja ekologiczna, jednak jak się okazało (informacja z „Faktów” TVN) takowa organizacja NIE ISTNIEJE, a istniała – owszem – tyle, że przed II wojną światową czy wcześniej.
• Cyrk „Polonia”. W sierpniu 1998 wyjeżdżając z Krakowa, pozostawił wykończonego, umierającego konia. Sprawą zainteresowali się okoliczni mieszkańcy. Dopiero gdy zrobiło się głośno, przyjechali pracownicy cyrku. Koń był już jednak w stanie uniemożliwiającym nawet podniesienie . Po kilku godzinach agonii można było już tylko go dobić . Dyrektor cyrku zapytany o konia stwierdził, że „pozostawienie go było najlepszym wyjściem”. Nie wyjaśnił, dla kogo najlepszym – dla konia, czy dla cyrku.
• Cyrk „Zalewski”. W 2000 r. w czasie występów w Elblągu do grupy pikietujących podbiegło kilku ochroniarzy cyrku, pobiło aktywistów Frontu Wyzwolenia Zwierząt, wrzuciło do błota (incydent miał miejsce w czasie silnego deszczu), potargało ich transparenty. Wszystko wydarzyło się na oczach widzów wychodzących po jednym ze spektakli – nikt nie interweniował. Wezwana policja zareagowała jedynie stwierdzeniem, że ochroniarzy może co najwyżej spisać, a pikietującym wlepić kolegia za nielegalne zgromadzenie.
• Cyrk „Zalewski” po raz kolejny. W sierpniu 2001 w Tychach nastąpił podobny jak akapit wyżej incydent – do trójki aktywistów kolektywu Luna (w tym jednej dziewczyny), którzy rozdawali ulotki podbiegła grupa ochroniarzy, aktywiści zostali poturbowani, a ulotki odebrane. Po przybyciu wezwanej policji przedstawiciel dyrekcji cyrku usiłował przekonać policjantów, że zrobiono to ze strachu przed aktywistami i „tacy jak oni podpalają w nocy wozy”.
• Jeden z cyrków, jego nazwy jednak już nie pamiętam, po występach w czasie upałów w Tychach w 1995 lub 1996 r. wyjeżdżając pozostawił za sobą przykrą „niespodziankę”. Po kilku dniach od wyjazdu menażerii, w pobliżu torów kolejowych znaleziono martwą fokę.

7. KTO NIE LUBI CYRKÓW?
• Warto zwrócić uwagę, że w utworach znanych ludzi można odnaleźć motywy antycyrkowe. Przykładem może być wiersz „Cyrk” Wisławy Szymborskiej (kto chce, ten odnajdzie). Warto też poszperać wśród rysunków E. Lutczyna. Jeden z nich przedstawia małego chłopca ubranego w strój cyrkowca, z batem w ręku, rozradowanego, stojącego nad chodzącymi dookoła niego małymi pluszowymi misiami. Nakręcanymi pluszowymi misiami. Warto zwrócić uwagę, że misie te mają cokolwiek smutne miny.
• W 1981 r. w Wielkiej Brytanii na Konferencji Narodowego Związku Kierowników Szkół zalecono, aby dzieci nie zachęcać do uczestnictwa w pokazach poniżających zwierzęta.
• Cyrki, w których prowadzi się tresurę zwierząt, mają zakaz wjazdu do Bielska-Białej, Skandynawii (dopuszczalna jest tam tresura koni i psów), ok. 160 miast Wielkiej Brytanii, 13 Australii, 2 Nowej Zelandii, niektórych z miast w Szwajcarii, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.
• Dobrze jest też przyjrzeć się „Deklaracji o upowszechnianiu wśród młodzieży ideałów pokoju, wzajemnego poszanowania i porozumienia między narodami” (Uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych 27.12.1965, rez. 2037/XX). Art. 2 mówi: „Wszystkie środki wychowawcze powinny krzewić wśród młodzieży ideały pokoju, HUMANITARYZMU, wolności i solidarności międzynarodowej…” (podkreślenie własne). Z kolej początek artykułu 6. tej samej deklaracji mówi: „Głównym celem wychowania młodzieży winno być rozwijanie wszystkich jej zdolności i kształcenie jej w kierunku zdobycia wyższych zasad moralnych…”.
• W czerwcu 2001 nieformalne stowarzyszenie Luna rozpoczęło kampanię „Szkoło, nie ucz znieczulicy!” skierowaną przeciwko informowaniu o przedstawieniach i propagowaniu cyrków z tresurą dzikich zwierząt w szkołach. W ramach kampanii aktywistom Luny udało się skontaktować z psychologami z Uniwersytetu Śląskiego, którzy wypowiedzieli się negatywnie na temat tego, w jaki sposób oglądanie dzikich zwierząt zmuszanych do nienaturalnych dlań zachowań wpływa na psychikę dzieci.
STARORZYMSKIE TRADYCJE WIECZNIE ŻYWE

Wilk
materiał pochodzi z
biblioteki praw Zwierząt i Ludzi
www.most.org.pl/wolfpunk
[tamże będą zamieszczane wszelkie uzupełnienia powyższego tekstu]
Wilk