Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

EKOLOGIA I IMPERATYW EKOLOGICZNY

EKOLOGIA I IMPERATYW EKOLOGICZNY
Wiek dwudziesty pierwszy
będzie stuleciem ekologicznym
albo nie będzie go wcale...
(Henryk Skolimowski)

Czym właściwie jest ekofilozofia? Czy pretenduje do kolejnej gałęzi filozofii, na temat której powstaną wielkie traktaty naukowe? Czy o to chodzi?
Filozofia ekologiczna powinna być postrzegana jako przedłużenie etyki, której podmiotem jest przyroda. Już pierwsi myśliciele dostrzegli wartość w tym, co otacza człowieka. Natura nie jest przecież wrogiem ludzkości, ażeby należało ją zwalczać. Trudno jednak przyjąć założenia ekofilozofii, ponieważ ona nie schlebia człowiekowi. Wręcz przeciwnie – uświadamia mu, że on działa na własną szkodę. Wszyscy wiemy, że trudno przystać na krytykę niezależnie od tego, czy jest prawdziwa, czy też nie. Wołanie przyrody o opamiętanie jest niejako „podważaniem ludzkiego autorytetu”, który stworzył swoją własną cywilizację i „nie potrzebuje żadnych hamulców” na drodze do osiągnięcia perfekcyjnego rozwoju technicznego.
Przede wszystkim w ostatnich latach „łapiemy się za głowę”, spoglądając w przeszłość i porównując ją z teraźniejszością. Jakże zmienił się krajobraz mojego rodzinnego miasta! Stał się bardziej szary. Dlaczego nikt dzisiaj optymistycznie nie spogląda w przyszłość? Nie widzę twarzy ukochanej osoby, z którą idę na spacer, ponieważ przesłania mi ją dym z bezdusznego, ogromnego komina, który przeżyje nas wszystkich...
Jak to możliwe, że przyroda chce uczyć ludzkość rozumu? Możemy obserwować rozbieżność pomiędzy szczęściem a dążeniem do niego. Czy to oznacza, że społeczeństwo globalnej wioski staje się mniej wrażliwe, czy też nie potrafi sobie poradzić z sytuacją postępu, który zmierza do degradacji naturalnej? „W Instytucie Nauk Rolniczych w Zamościu prowadzona była w latach 1997 – 1998 wycena jakości środowiska przyrodniczego metodą deklarowanych preferencji. Badania ankietowe przeprowadzone w 749 gospodarstwach rolników indywidualnych Zamojszczyzny wykazały, że 98,7% ankietowanym osobom nie są obojętne problemy związane z ochroną środowiska przyrodniczego. Potwierdzeniem tego są odpowiedzi deklarujące miesięcznie ponad 2 zł na poprawę jego stanu.”*)
Ekofilozofia jest sumieniem filozofii jako nauki, połączeniem etyki i biologii, jednakże wymaga przede wszystkim zaangażowania świadomości. Działalność współczesnych ekoetyków nie może sprowadzać się do pustych deklaracji, jak i akademickich elaboratów na temat tego, „co powinno być, a co nie jest”. Należy pamiętać, że każdy dzień jest ostatni dla podejmowania ekologicznych decyzji, których my sami jesteśmy nie tylko twórcami, ale i podmiotami. Świadomość powinna podpowiadać, że myśląc ekologicznie – myślimy o sobie.
Zastanawiam się, czy określenie „imperatyw ekologiczny” ma rację bytu i czy przy tym ma jakieś szanse na powodzenie w świadomości ludzkiej? Czym zatem miałby być ów imperatyw? Myślę, że pewnym wyznacznikiem moralnym, ale i jednocześnie powinnością człowieka. Powinien być odpowiedzialnością i zarazem odpowiedzią na współczesną problematykę postępującej degradacji. Tak chyba rozumie tę kwestię twórca ekofilozofii – Henryk Skolimowski, który przed prawie trzydziestu laty ogłosił swój Ecological humanism (Humanizm ekologiczny), będący odpowiedzią na najbardziej palące problemy otaczającej nas rzeczywistości przełomu II i III milenium. Imperatyw ekologiczny wymaga od nas przyzwolenia na zmianę myślenia, zinternalizowania odmiennego niż dotychczas spojrzenia na świat. On nas determinuje i wyznacza pewne priorytety, które zahaczają o fenomen degradacji przyrody jako destrukcji nas samych. Sama świadomość tego wzbudza dreszcz obawy przed jutrem. Mamy przecież pewne zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, naszych potomków. Przecież na nas się nie kończy wszelkie istnienie. Dlatego imperatyw ekologiczny przybiera postać imperatywu etycznego. Powiem więcej – imperatyw ekologiczny jest uosobieniem etycznego podejścia naszych czasów, mającym na celu kultywację życia na planecie. Aksjologia ekologiczna opiera się o zapewnienie bezpieczeństwa bytu człowieka poprzez pryzmat otaczającej go natury. Zgodnie z tym prawem starali się żyć już starożytni, którzy nie poszukiwali innych praw w środowisku niż te, którym sami podlegali. Od kiedy człowiek zaczął myśleć, jego sądy szły w dwóch kierunkach: z jednej strony starał się uszanować to, w czym wzrastał, z drugiej zaś stworzyć coś nowego. Sam Adam Asnyk – polski poeta XIX w. pisał, że nie wolno nam burzyć pomników przeszłości, chociaż sami mamy wznieść doskonalsze. Tak samo nie godzi się obalać pomnika przyrody, ponieważ prawo natury musi opierać się na pewnej harmonii. Człowieka boli to, że nie on jest twórcą tych praw i one od niego nie zależą. Dlatego niezbędnym się staje pobudzenie w każdym z nas sumienia ekologicznego jako swoistego rozsądku w relacjach ludzie-Natura, za które jesteśmy przecież odpowiedzialni przed sobą oraz przed naszymi potomkami. Jednakże apele ekologów są tylko bodźcem do działania, nie od nich bowiem zależy rezultat osiągnięć ekologii, która nie powinna stać się czystą ideologią, ale przybrać postać wyznacznika moralności, mającego na celu stabilizację wykorzystywania zasobów naturalnych w granicach rozsądku. Dbajmy zatem o przyrodę, a jeżeli to przychodzi nam z trudem, to przynajmniej o samych siebie. Nie byłby bowiem rozsądnym lekarz, który – pomagając innym wyleczyć się z choroby – sam doprowadziłby do swojej śmierci przez zaniedbanie.

Marek Niechwiej
*) B. Kościk: Wycena środowiska przyrodniczego na świecie i w Polsce, [w:] A. Delorme [red.]: Ekologia i społeczeństwo, Oficyna Wydawnicza Politechniki Wrocławskiej, Wrocław 2001, s. 164.
Marek Niechwiej