Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

JUBILEUSZ TPFE

Byłem, winko piłem, laudacji wysłuchałem. A oto moje 10 bardzo pracowitych lat. Dość wspomnieć, że dziś już przy każdej politechnice kraju znajduje się wydział filozofii ekologicznej. Wyróżniła się Politechnika w Rzeszowie – gdzie badaniu, doskonaleniu i wdrażaniu podlegają wszelkie urządzenia techniczne, stosowane w ekologii. A ponieważ Bieszczady nastawiły się na agroturystykę – więc istnieje szansa, że elektrownie wiatrowe, biologiczne oczyszczalnie ścieków i wiele innych wynalazków technicznych przyczyni się do ochrony przyrody w Bieszczadach. Bardzo ciekawe owoce dała współpraca ekologów z architektami – studenci architektury przejawiają żywe zainteresowanie problemami z pogranicza architektury i przyrody, pojawiły się dwie opcje: jedna chce przenieść i wzbogacić na naszym gruncie doświadczenia architektury skandynawskiej, słynącej z harmonii z przyrodą. Druga zmierza w kierunku architektury organicznej, (którą zapoczątkował słynny Gaudi w Barcelonie) – projektując formy architektoniczne korespondujące z pomysłami Natury, tworzące nową estetykę, harmonijne relacje z przyrodą. Wśród architektów pojawiła się też trzecia opcja: zapomniana, stara idea miasta – ogrodu. W zgodzie z nią nowe projekty przewidują o wiele większą ilość zieleni w mieście, mniej betonu, asfaltu, stali.
10 lat wytężonej pracy ekofilozofów zaowocowało sojuszem między działkowiczami a ekologami. Kilka milionów entuzjastów przyrody – jakimi są działkowicze – wsparło ruch ekologiczny. Odbyło się nawet, pod patronatem ks. Jana Twardowskiego – spotkanie założycielskie Polskiej Partii Zielonych – która ma szansę uzyskać dużą popularność i sympatię mieszkańców dużych miast, udręczonych tyranią samochodów i kamienną pustynią. Do owego sojuszu działkowiczów i ekologów mają zamiar dołączyć ogrodnicy, hodowcy roślin ozdobnych, ba, nawet właściciele kwiaciarń deklarują poparcie i składki.
Innym „frontem” intensywnej pracy ekofilozofów było zbliżenie między młodymi entuzjastami ekologii – a wszystkimi, którzy z racji pracy zawodowej i naukowej od dawna zajmują się ekologią. Biolodzy, botanicy, zoologowie, leśnicy – długo by jeszcze wyliczać – podjęli współpracę z młodym pokoleniem ekologów, uzupełniając ich zapał solidną wiedzą, wskazując na istotne problemy i sposoby ich rozwiązywania.
Ziarno, zasiane 10 lat temu – obfity wydało owoc. Bezrobotni i więźniowie oczyszczają polskie lasy i dziś trudno już znaleźć w nich śmieci. Radni w miastach zwrócili uwagę na konstruktywne rozwiązania gospodarki odpadami, makulaturą, itd. i miasta stały się czystsze, coraz trudniej znaleźć wysypiska śmieci. Opracowano nowe technologie, skorzystano z doświadczeń europejskich i troska o środowisko stała się czymś elementarnym w świadomości urzędników magistrackich, polityków, menedżerów.
Byłby to skrót odczytu Przyszłości Kuli Kryształowej, dokonany podczas jubileuszu przez Waszego Korespondenta, marzyciela, łgarza, Don Kichota i malkontenta.
Paweł Zawadzki
Paweł Zawadzki