Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

OGRODNIK OSIEDLOWY

OGRODNIK OSIEDLOWY
W Gottcham City J.W.P. Samochód jest Królem jedynym. Dzięki niemu trwa dyskusja, czy parkingów mają pilnować automaty, czy też żywy człek, np. bezrobotny, może dostąpić zaszczytu pilnowania samochodu. Projektuje się parkingi nadziemne i podziemne, i właściwie już nikt przy zdrowych zmysłach nie ośmiela się marudzić, że J.W.P. Samochód mógłby się mniej rozpychać i panoszyć. Pochlebcy opisują piękno zapachu spalin samochodowych, i Królowi nikt nie sprawia przykrości jakimiś tablicami podającymi aktualne stężenie tlenku węgla w powietrzu.

A jednak moja buntownicza natura każe mi porównać sytuację samochodu z sytuacją zieleni w mieście. Czy ktoś słyszał o zawodzie, zajęciu – np. ogrodnika osiedlowego, który troszczyłby się o drzewa i krzewy w dzielnicy lub na osiedlu?
Zwracam uwagę, że drzewa i krzewy dostarczają życiodajnego tlenu, więc może producenci spalin winni płacić specjalny podatek, z którego byłyby finansowane zadrzewienia i zieleń w mieście? Dlaczego posiadacze samochodów nie mają płacić za tlen, zużywany przez silniki ich ukochanych pojazdów? Dlaczego muszę się dzielić tlenem z posiadaczami samochodów? Dlaczego swoim zdrowiem mam płacić za cudzą, bezczelną przyjemność jeżdżenia samochodem?

Instytucja ogrodnika osiedlowego czy dzielnicowego poprawiłaby sytuację zieleni w mieście – konkretny człowiek byłby odpowiedzialny za konkretne drzewa, krzewy, trawniki, zieleńce. Jego troską byłoby zwiększanie ilości zieleni, sadzenia nowych kwietników, obsadzanie ślepych ścian bluszczem.
Jeśli uważamy – mieszkając w mieście – za normalną sytuację, w której istnieją parkingi, parkometry, parkingowi – to może zacznijmy domagać się normy korzystnej dla naszego zdrowia – czyli instytucji ogrodnika osiedlowego, budowy nowych zieleńców, skwerów, parków.
Sympatycy ekologii, pomyślcie o tym.

Paweł Zawadzki
Paweł Zawadzki