Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

PÓKI JEST JESZCZE CO BADAĆ...

PÓKI JEST JESZCZE CO BADAĆ...
Niedawno oglądałem w Bielsku-Białej wystawę poświęconą Krakowianinowi XX wieku – profesorowi Julianowi Aleksandrowiczowi (1908-1988). Z poświęconej mu broszury wynika, iż profesor walczył o to, o co Wy teraz:

1. W l. 50. i 60. uważał za konieczne oddzielenie fekaliów od detergentów by zasilać gleby naturalnym, wolnym od chemii nawozem. Ważne było dla niego ratowanie drzew i lasów: Plant w Krakowie, Puszczy Niepołomickiej, lasów w Ojcowie i k. Tarnobrzegu.
2. W l. 60. postulował ograniczenie niekorzystnych dla środowiska skutków rozwoju cywilizacyjnego; dostrzegał potrzebę budowania oczyszczalni.
3. Lata 60. i 70. to także apele o zahamowanie rozbudowy przemysłu, który emituje gazy i pyły, co było szczególnie ważne dla terenu Krakowa.
4. Na początku l. 80. kładł nacisk na eliminowanie z diety żywności szkodliwej dla zdrowia.
W 1983 r. profesor udzielił wywiadu krakowskiemu miesięcznikowi „Zdanie”. Czytamy w nim m.in. Niestety niemal wszystko co wymyślił mój zespół ośmieszano, torpedowano.
Prof. Władysław Szafer (1886-1970) na 2 lata przed śmiercią ostrzegał: Zniszczyć świat może nie wybuch bomby atomowej, lecz człowiek swoją nierozważną gospodarką, niewiedzą lub beztroską.
Prof. Ludwik Tomiałojć – przewodniczący Polskiego Komitetu Światowej Unii Ochrony Przyrody zauważa, że od 50 lat następuje obniżanie rangi Państwowej Rady Ochrony Przyrody.
Niszcząc lasy niszczymy siebie, podcinając gałąź, na której siedzimy. „Raport o stanie świata” z 1998 r. ostrzega, że niszczone są nie tylko lasy tropikalne, ale także lasy Ameryki Północnej i Europy. Jeżeli dalej tak pójdzie to zwierzęta, ptaki oraz lasy zobaczymy tylko na filmach.
Każde drzewo to bogactwo i skarb! Np. majestatyczne drzewo z Tule – meksykański cypryśnik (może osiągnąć wysokość 110 m), liczy ponad 2 tys. lat; gdy go przycinano, to usunięto z niego 10 t martwego drzewa. W lasach tropikalnych żyje większość nieodkrytych dotąd gatunków. Cisy mogą żyć przeszło 1000 lat i są wiecznie zielone. Sadzone przez człowieka często rosną na cmentarzach, osiągając wysokość do 10 m. W księdze rekordów Guinnesa (1997 r.) podano, że w kalifornijskich Górach Białych żyje najstarsze drzewo świata – ma 4700 lat. Jest to sosna oścista rosnąca na wysokości 3 tys. m n.p.m. w surowym klimacie i na ubogiej glebie. Zagrożony jest fascynujący rezerwat przyrody Pantaczal w Brazylii.
Karol Linneusz, botanik, nazwał teren Gór Stołowych Przylądkiem Dobrej Nadziei, która to nazwa pozostała do dzisiaj. We wspaniałej symbiozie występują tam setki gatunków roślin, ptaków i owadów. Niestety człowiek znów okazał się niebezpiecznym partnerem dla przyrody.
FAO ostrzega, że obszar lasów dziewiczych kurczył się w l. 90. o miliony hektarów rocznie. Ratowania amazońskich lasów podjął się holenderski agronom Johannes van Leeuwen od kilkunastu lat współpracujący z rolnikami z dorzecza Amazonki. Propagowane przez niego ekologiczne uprawy zakładają wykorzystywanie różnorodnych gatunków i odmian drzew, dzięki czemu wzrastają dochody rolników oferujących urozmaicony asortyment owoców, a zagospodarowany przez nich teren przypomina naturalny las.
Odradzanie się lasów to wieloletni proces, ale przykład Parku Natury Cabareno w hiszpańskim regionie Kantabria pokazuje, że nawet na bazie księżycowego krajobrazu można stworzyć rajski ogród. Na terenie eksploatowanym przez wieki w poszukiwaniu rudy żelaza zasadzono tysiące drzew, odtworzono górną warstwę gleby, wyrwy przekształcono w urocze jeziorka, z dawnych torów kolejowych zrobiono chodniki i sprowadzono kilkanaście gatunków zwierząt, które w przeciągu zaledwie kilku lat wspaniale się tam zadomowiły. Odwiedza go 600 tys. gości rocznie, nazywając to miejsce przedsmakiem raju.
Dużym zagrożeniem jest też spadająca w zastraszającym tempie liczba uprawianych przez ludzi gatunków owoców i warzyw. Na Sri Lance ryż występował w 2 tys. odmian, teraz pozostało ich tylko 5. Ludzie są atakowani przez coraz więcej chorób, nasza odporność stale maleje, a 25% lekarstw jest produkowana z roślin, z których części grozi wyginięcie. Jane Goodall, działaczka na rzecz ochrony środowiska, odpowiedzialnością za tempo niszczenia gatunków obarcza człowieka.
Zawód rolnika cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem wśród młodych ludzi. W niektórych rejonach liczba osób utrzymujących się z roli spadła nawet o przeszło 80%. W USA jest obecnie więcej więźniów niż farmerów.
Nie zapominajmy też o zagrożonych wyginięciem gatunkach zwierząt. Zła sława rekina ludojada sprawiła, że grozi mu wyginięcie. Tymczasem rekiny wyszukują w morzach to, co wątłe, chore, dogorywające i martwe, dlatego zdrowe populacje rekinów to zdrowe i czyste oceany.
Również wilki i kojoty są zagrożone, gdyż napadając na stada owiec, same stają się ofiarami ludzi. W USA hodowcy owiec rozwiązali ten problem nie zabijając kojotów lecz sprowadzając z Ameryki Południowej lamy by strzegły stad. Metoda ta okazała się niezwykle skuteczna. Owiec mogą pilnować również psy pasterskie, a nawet osły – warto pomyśleć nad innymi rozwiązaniami by nie wybijać wilków.
Właściciele gruntów często narzekają, że działania bobrów powodują szkody materialne. Tymczasem naukowcy wskazują, że budowane przez bobry tamy gromadzą i oczyszczają wodę oraz zapewniają dogodne warunki życia wielu gatunkom, a tworzone przez nie jeziorka łagodzą skutki suszy.
Na krawędzi zagłady znajdują się również goryle, orangutany, duża i mała panda, tygrysy i żurawie mandżurskie. Człowiek jest także winien walki o przetrwanie żurawi koroniastych – jednych z najpiękniejszych ptaków na świecie i zarazem zapalonych tancerzy. Mogłoby się zdawać, że znamy już wszystkie zwierzęta, tymczasem badacze odkryli w Wietnamie w ostatnich latach wiele nowych zwierząt, m.in. 20 gatunków żab i nosorożca wietnamskiego. Warto to badać, póki jest jeszcze co badać.

Kazimierz Herok
ul. T. Sixta 8/3
43-300 Bielsko-Biała
Bielsko-Biała, 5.3.2002
opr. Agata P.
Kazimierz Herok