Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

POWOJENNE SKAŻENIA Z ZATOKI PERSKIEJ NADAL GROŹNE

Zaraz po zakończeniu wojny z Irakiem, USA i inne kraje milczały nt. skutków dla zdrowia spowodowanych bombardowaniami i innymi działami wojennymi. Nieco później okazało się, że coś tam wypłynęło, a żołnierze (oczywiście amerykańscy a nie iraccy ani ludność cywilna) dostali odpowiednia opiekę. Z czasem nie dało się dalej utajniać (bo nie wierze, żeby najbardziej wyszkoleni naukowcy pracujący dla rządu nie widzieli tego od razu) skutków bombardowań dla zdrowia. Oficjalnie zaczęto mówić o poważnych negatywnych skutkach dla zdrowia i że od razu nie da się ich zlikwidować. Cały czas mowa oczywiście o żołnierzach amerykańskich, nie wspomina się o arabskich, którzy byli bardziej poszkodowani, oraz o cywilach, którzy także ucierpieli.

29.11.99, badania przeprowadzone przez Medyczne Centrum w Teksasie, potwierdziły pierwsze objawy zniszczenia mózgu weteranów wojny w Zatoce Perskiej. Toksyczne chemikalia dotknęły 30 000 byłych żołnierzy USA oraz kilkakrotnie więcej mieszkańców Zatoki Perskiej. Badania są sponsorowane przez Pentagon i Ross Perot Foundation i jeśli zostaną potwierdzone przez najbliższe tygodnie, weterani z r. 1991 dostana większą pomoc. Tylko czy to wystarczy? Od czasu wojny mnożyły się w wojsku narzekania na bóle kości i muskułów oraz zaniki pamięci. Oczywiście rządowi badacze cały czas próbowali podważyć wyniki obserwacji, żeby sprawa nabrała w mediach miana „kontrowersja” czyli: „może to nieprawda”. Zapewne podobnie będzie i z wynikami najnowszych badań – obserwacji z Centrum Medycznego w Houston. Udowodniono, że poziom schorzeń mózgu u weteranów z Zatoki Perskiej jest 10 do 25% większy niż u innych weteranów. Schorzeniami zostały dotknięte części mózgu odpowiedzialne za refleks, poruszanie, emocje i pamięć. Pentagon wstępnie (naturalnie) nie ocenił wyników obserwacji ale zakomunikował, że badania mogą doprowadzić do większych wynagrodzeń dla weteranów wojny z Irakiem. Ciekawe czy ktoś zajmie się przynajmniej próbą najbardziej podstawowego kurowania (nie mówiąc o wynagrodzeniach) cywilnej ludności szczególnie południowego Iraku, o którą USA tak się ponoć troszczą.

Przemysław Sobański
bobi2000@hotmail.com
Przemysław Sobański