Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

PROBLEMY ZDROWOTNE DOTYKAJĄ WSZYSTKICH PALACZY

Rozmowa z dr Markiem Ujdą, kardiologiem, zastępcą ordynatora Oddziału Kardiologicznego Powiatowego Szpitala Specjalistycznego w Stalowej Woli.

– Czy Polacy ogólnie dbają o swoje zdrowie?

Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Świadomość zagrożeń zdrowotnych niewątpliwie rośnie, lecz czynne im przeciwdziałanie nie jest tak powszechne, jak być powinno. Troska o zdrowie jest na ogół tym wyższa, im wyższy status społeczny, poziom wykształcenia, zamożność. Jest to zresztą typowe dla krajów rozwiniętych i rozwijających się. Wielu Polaków żywi przekonanie, że o zdrowie trzeba troszczyć się wtedy, gdy zaczyna się choroba, i że od tej troski jest służba zdrowia. To bardzo niebezpieczne poglądy.
– Ile osób w naszym kraju pali tytoń? Czy to się zmienia?


Ocenia się, że pali ponad 10 milionów Polaków, 47% mężczyzn i 23% kobiet powyżej 16 roku życia. Istnieją podstawy do sądzenia, iż ilość palaczy zmniejsza się, lecz zbyt wolno. Są też doniesienia mówiące o narastaniu palenia w niektórych grupach młodzieży, zwłaszcza wśród dziewcząt. Jest to niepokojące zjawisko.

– Jakie są konsekwencje zdrowotne dla nałogowego palacza?

Ich lista jest bardzo rozległa i przerażająca, bo zawiera się w kategoriach najcięższych schorzeń rodzaju ludzkiego. Przede wszystkim są to choroby serca i naczyń, będące przyczyną ponad 50% wszystkich zgonów w Polsce, z chorobą wieńcową, zawałem serca i udarami mózgu na czele. Nowotwory złośliwe, zwłaszcza najczęstszy – rak płuca, którego 95% przypadków dotyczy właśnie palaczy. Palenie ewidentnie zwiększa ryzyko nowotworów języka, krtani, przełyku, trzustki, pęcherza, szyjki macicy. Wreszcie przewlekłe zapalenie oskrzeli, które dotyka praktycznie wszystkich wieloletnich palaczy. Sprzyja wielu chorobom układu pokarmowego. Znacznie zwiększa ryzyko impotencji.

– Jakie są wskaźniki mówiące o tym, kogo uważa się za nałogowego palacza?

Nałogowy palacz odczuwa przymus systematycznego palenia, który zazwyczaj pojawia się zaraz po przebudzeniu. Ma trudności z powstrzymaniem się od palenia nawet w miejscach zakazanych. Pali także w czasie obłożnej choroby. Z reguły zaciąga się. Wypala najczęściej kilkanaście – kilkadziesiąt papierosów dziennie.

– Jak pan myśli, jakie są najczęstsze przyczyny sięgania po papierosy?

Przyczyny są dwojakiego rodzaju. Po pierwsze psychosocjologiczne, czyli palenie jako czynność ułatwiająca nawiązywanie kontaktów z innymi osobami, przezwyciężająca dystans, towarzyska rozrywka. Po drugie farmakologiczne. Zależne od okoliczności i predyspozycji może oddziaływać stymulująco lub uspokajająco, pozwala na koncentrację lub relaks. Około 90% palaczy popadło w nałóg przed 18 rokiem życia. Dzieje się to za sprawą przykładu palących członków rodziny, presji grupy rówieśniczej, naturalnego buntu wieku dojrzewania, przy łatwym dostępie do papierosów.

– Co mówią statystyki na temat umieralności na skutek chorób wywołanych paleniem tytoniu?

Szacuje się, że ok. 100 tys. osób rocznie umiera w Polsce tylko wskutek następstw palenia tytoniu. W stosunku do liczby ofiar wypadków komunikacyjnych, nikotynizm pochłania 20 razy więcej istnień ludzkich wśród mężczyzn i 3 razy więcej wśród kobiet.

– Było kiedyś modne powiedzenie: „jeden papieros skraca życie o 3 minuty”. Prawda to, czy tylko straszenie palaczy?

Jest to pewne uśrednienie i uproszczenie, mające unaocznić skutki palenia. Średnia długość życia palacza jest krótsza od niepalącego o 15 lat! To oczywiście wielkość statystyczna, lecz przerażająca. Szacuje się, iż 65 roku życia nie dożywa 40% palaczy i tylko 15% niepalących. Pamiętajmy też, że skutki palenia u kobiet występują wcześniej. Im wcześniejsze wejście w nałóg, tym większa utrata życia. Nie wspominam już tu o jakości życia, które nieuchronnie ulega pogorszeniu z powodu schorzeń tytoniozależnych.

– Jak można oduczyć się palenia, czy są jakieś dobre sposoby na wyjście z nałogu?

Podstawą jest silna motywacja i podjęcie trudu zarzucenia nałogu z przekonaniem, że nie będzie łatwo, ale że to konieczne. Niekiedy pewne sytuacje życiowe, zwłaszcza dramatyczne pogorszenie stanu zdrowia, mogą te motywacje wytwarzać bądź wspierać. Niestety, 90% prób kończy się niepowodzeniem, ale przecież można je powtarzać, nieraz z lepszym skutkiem. Istnieją też środki farmakologiczne pomagające wytrwać w najtrudniejszych pierwszych miesiącach abstynencji tytoniowej. Jest to specjalnie spreparowana nikotyna w postaci gumy do żucia lub plastrów przezskórnych, pozwalająca zmniejszyć głód nikotynowy. Korzystne działanie wywiera też lek antydepresyjny bupropion (nazwa firmowa: Zyban). Podkreślam jednak, iż preparaty te mogą tylko być pomocne w wyjściu z nałogu, nie zastąpią silnej woli. Są dość drogie, ale w zestawieniu z wydatkami na papierosy… Przeciętny palacz wydaje w ciągu życia taką ilość pieniędzy, która systematycznie odkładana w banku pozwoliłaby na zakup domku jednorodzinnego. To są poważne wyliczenia!

– Czy akcje typu „Moda na niepalenie” są potrzebne i czy mają sens?

Bezwzględnie tak. Społeczeństwo pozornie posiada wiedzę na temat szkodliwości palenia, lecz bardzo powierzchowną i często podszytą naiwną wiarą, że „mnie to nie dotyczy”. Papierosy to jedyny legalnie i powszechnie sprzedawany środek rakotwórczy na świecie. Problemy zdrowotne dotykają wcześniej czy później wszystkich palaczy. Trzeba o tym mówić, a niekiedy krzyczeć, bo to walka o długość i jakość życia ludzkiego.

– Jak zachęcałby pan nałogowych palaczy do rzucania nałogu?

Jutro może być za późno. Odkładanie „na jutro” to najczęściej „na wieczne nigdy”, i że jutro znów szkoda będzie tych kolejnych 3 minut życia, oddanych walkowerem wraz z kolejnym papierosem.

– Dziękuję za rozmowę.

rozmawiał: Marek Ziemba
marekziemba@poczta.onet.pl
dr MAREK UJDA, MAREK ZIEMBA