Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

Raport - skażenie Bałtyku przez chemikalia

Na nasz stół trafiają toksyczne ryby, bo przemysł nie chce kontroli produkowanych chemikaliów.

Według najnowszego raportu WWF, międzynarodowej organizacji ekologicznej, ryby z niektórych rejonów Morza Bałtyckiego są skażone związkami chemicznymi produkowanymi przez przemysł.

Raport Czysty Bałtyk w zasięgu REACH1) wskazuje, że nowe rozporządzenie UE, dotyczące kontroli substancji chemicznych, mogłoby poprawić stan wód Bałtyku zatruwanych obecnie toksycznymi chemikaliami. Jednak przemysł chemiczny prowadzi zaciętą batalię przeciwko zaostrzeniu kontroli nad produkcją niebezpiecznych związków.

Gatunki żyjące w Bałtyku są silnie skażone chemikaliami produkowanymi przez człowieka -
mówi Ireneusz Chojnacki, Dyrektor WWF Polska - To nie tylko obciążenie z przeszłości, ale ciągle narastający problem. Każdego dnia do Bałtyku trafiają ogromne ilości syntetycznych związków chemicznych wykorzystywanych w produktach codziennego użytku. Większość z nich nie została nigdy przebadana pod kątem bezpieczeństwa dla zdrowia organizmów żywych. Obecne prawo Unii nie jest w stanie zapewnić ani nam, ani środowisku w którym żyjemy wystarczającej ochrony.

Według raportu WWF w latach 1980 - 90 rybacy w czasie połowów „usuwali” rocznie z Bałtyku aż 31 kg PCB, toksycznego związku wykorzystywanego do produkcji kondensatorów. Substancja ta, zgromadzona w ciele ryb, trafiła na nasze stoły. Tymczasem związek ten, jak wykazały badania, może wywoływać raka, zaburzać pracę mózgu, serca, nerek, układu odpornościowego i rozrodczego. Właśnie dlatego w 1995 r. Szwedzki Urząd ds. Żywności zalecił, aby kobiety w ciąży całkowicie wyeliminowały ze swojej diety bałtyckie śledzie i łososie.

W organizmach żyjących w Bałtyku zawarta jest ogromna ilość różnych związków chemicznych produkowanych przez człowieka. Stężenia tych szkodliwych substancji są tu znacznie większe niż w innych regionach. Na przykład skażenie śledzi polibromowanymi środkami zmniejszającymi palność (PBDE)2) jest pięć razy większe w Morzu Bałtyckim niż w Atlantyku. Związki perfluorowane3), podobnie jak PBDE, znalezione zostały ostatnio w organizmach orłów bielików, nurzyków, troci wędrownych, łososi, dorszy, fląder, morświnów i fok. Okazuje się także, że w latach 90-tych znacznie wzrosło stężenie związków perfluorowanych w wątrobie orła bielika u osobników żyjących w Polsce i Niemczech.

Brak kontroli nad syntetycznymi chemikaliami to ogromne zagrożenie nie tylko dla środowiska, ale przede wszystkim dla człowieka, który stoi na szczycie łańcucha pokarmowego. To w naszym organizmie kumulują się największe ilości szkodliwych związków.

Troska o skutki powszechnego skażenia chemikaliami zapoczątkowała pracę nad stworzeniem nowego prawa Unii Europejskiej, które zapewniłoby lepszą ochronę przed toksycznymi substancjami zawartymi w produktach codziennego użytku (tzw. rozporządzenie REACH).

Niestety, przemysł chemiczny stanowczo przeciwstawia się wprowadzeniu surowszej kontroli nad produkcją chemikaliów. Lobbyści wielkich koncernów prowadzą bezpardonową walkę, aby jak najbardziej osłabić REACH, tłumacząc się wysokimi kosztami. Tymczasem, jak szacuje Nordycka Rada Ministrów, koszt wprowadzenia w życie tego rozporządzenia to jedynie 0,06% rocznych dochodów branży chemicznej.

Debata na temat nowego prawa dotyczącego chemikaliów daje nadzieję nie tylko na czysty Bałtyk, ale na bezpieczniejsze produkty i zdrowszą żywność
- podsumowuje Ireneusz Chojnacki.

Ze względu na uwarunkowania geograficzne, Morze Bałtyckie jest ekosystemem bardzo podatnym na skażenia. Zachodzi w nim bardzo mała wymiana wody, ponieważ Bałtyk jest połączony z Oceanem Atlantyckim tylko przez wąskie cieśniny. Oznacza to, że ta sama woda pozostaje w naszym morzu przez 25 - 30 lat, wraz ze wszystkimi zawartymi w niej zanieczyszczeniami. Dodatkowo sytuację pogarsza fakt, iż Bałtyk jest morzem zimnym, co powoduje, że biodegradacja chemikaliów zachodzi w nim znacznie dłużej niż w cieplejszym środowisku.

Pomimo pewnych postępów, np. redukcji zanieczyszczenia metalami ciężkimi czy pestycydami, co zaowocowało odrodzeniem się populacji ptaków drapieżnych zamieszkujących wybrzeże bałtyckie (np. orła bielika), organizmy żyjące w Bałtyku nadal są narażone na kontakt z ciągle nowymi chemikaliami. Ma to bardzo negatywny wpływ na ich zdrowie, a w efekcie na przetrwanie całych populacji. W ostatnich latach drastycznie obniżyła się zdolność rozrodcza u foki szarej i obrączkowanej. Podobnie zaburzenia płodności wykazują takie gatunki, jak: łosoś atlantycki, troć wędrowna, czy dorsz.

Wiele z tych organizmów cierpi na skutek zmian nowotworowych i osłabienia układu odpornościowego.

Morze Bałtyckie jest najmłodszym morzem na świecie. Jego unikalny ekosystem odgrywa istotną rolę dla 85 milionów ludzi zamieszkujących jego wybrzeże. Jest to także jedyne morze prawie całkowicie położone w Unii Europejskiej. Dlatego to właśnie Unia bierze szczególnie odpowiedzialność za stan jego środowiska.

Raport znajduje się pod adresem: www.wwf.pl/detox/publications.htm


Dodatkowych informacji udziela:
Agnieszka Sznyk - Specjalista ds. Komunikacji, WWF Polska, tel. 0692 452118, e-mail:
asznyk@wwf.pl

PRZYPISY
  1. Więcej o projekcie REACH: ZB 1(203)/2004
  2. polibromowane środki zmniejszające palność - niektóre z nich zostały wycofane w krajach Unii Europejskiej. Jednak wiele nadal jest stosowanych przy produkcji sprzętu elektronicznego czy pianki poliuretanowej wykorzystywanej powszechnie w meblach i tapicerce. Znane są ze swoich właściwości rakotwórczych.
  3. związki perfluorowane - szeroko stosowane w materiałach wodoodpornych, w niewchłaniających tłuszczu pudełkach na pizzę czy frytki, ubraniach, dywanach i teflonowych patelniach. Związki te mogą zakłócać pracę hormonów. PFC mają również właściwości rakotwórcze, mogą wpływać negatywnie na układ odpornościowy organizmów i powodować nieprawidłowości rozwojowe.