Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

REFLEKSJE POURLOPOWE 2002 R.

REFLEKSJE POURLOPOWE 2002 R.
Jak zwykle czas wolny od obowiązków przyrządzania posiłków dzieliłam na dalsze spacery z mężem i na spacery z Tygrysiem, oczywiście na uprzęży, ponieważ jak już pisałam w zeszłym roku (Refleksje pourlopowe*)) nie mogłam tutaj kota wypuszczać samego, bo mógłby zginąć. W tym roku był już z nami tylko Tygryś, ponieważ Pimpuś umarł we wrześniu 2001roku.

Pierwszego dnia pobytu w Niedzicy, w południe, kiedy poszłam przywitać się ze znajomymi paniami wybiegł naprzeciwko mnie Burasek, to kocurek, którego zawsze wygłaskiwałam i oczywiście karmiłam w czasie pobytów w Niedzicy.
Zdumiona pani Maria, z którą właśnie rozmawiałam, powiedziała „to niesamowite, dawno go nie było, jak on wyczuł, że pani przyjechała?” Nota bene to samo było w zeszłym roku, w dniu mojego przyjazdu przybiegł przywitać się.
Niestety nie mogłam zabrać biedaka do domu, Tygryś nie toleruje żadnego kocura, gdyby Burasek był Buraskową to, kto wie jak by się to skończyło?
Jak zwykle wszystkie wolne chwile spędzałam czytając ciekawe książki. Tym razem przeczytałam:
„Najpiękniejsza historia świata – Tajemnice naszego pochodzenia”, autorzy:
Hubert Reeves, Joel de Rosnay, Yves Coppens, Dominique Simonnet. Przekład Krystyna i Krzysztof Pruscy. Wyd. Cyklady Warszawa 1997 r. Temat książki to rozważania czterech naukowców. Skąd się wzięliśmy? Czym jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Historia ewolucji od piętnastu miliardów lat, od Wielkiego Wybuchu aż po narodziny inteligencji. W prologu pisze Dominique Simonnet: „Uważaliśmy się za pępek świata. Galileusz, Kopernik i inni wyprowadzili nas z błędu. Darwin umieścił nas na drzewie wspólnym dla całej zwierzęcej ewolucji. Opowiemy tutaj o nowej historii świata, tak jak się ona przedstawia w świetle zdobyczy najnowszej wiedzy”.
Książka składa się z trzech rozdziałów: Akt pierwszy – Wszechświat, Akt drugi –Życie, Akt trzeci – Człowiek. Mnie najbardziej zainteresował Akt trzeci. Autorzy ostrzegają „Zaludnienie ziemi wzrasta bardzo szybko – 10 do 20 milionów ludzi jakieś dziesięć tysięcy lat temu, a potem miliard w XVII wieku i 6 miliardów dziś”.
„Tylko jeden morał wart wyciągnięcia z tej historii, jedyna rzecz podstawowa: jesteśmy tylko ulotnymi iskierkami wobec wszechświata” pisze Dominique Simonnet „…Wspólne nasze pochodzenie powinno skłonić nas do braterstwa…
Nauka ostrzega, pozostaje otwarte zasadnicze pytanie: czy będziemy żyli w symbiozie z naszą planetą, czy też zniszczymy własnego żywiciela…
…Obecnie eksploatujemy dla własnych korzyści olbrzymie ilości źródła energii, surowców, potem wypluwamy nasze odpadki do środowiska, zubożając za każdym razem system, który nas żywi. Pasożytujemy na sobie samych, ponieważ uprzemysłowione społeczeństwa hamują wzrost innych. Stajemy się pasożytami Ziemi. W XX wieku ludzie wynaleźli dwa sposoby wiodące do samounicestwienia: nuklearny wyścig zbrojeń i zniszczenie środowiska.
Jesteśmy obecnie postawieni wobec granic możliwości naszej planety. Czy może na niej współżyć dziesięć miliardów ludzi nie powiększając zniszczeń? ”
Oto pytanie „Być albo nie być”.
To, że Stanisław Lem jest wielkim pisarzem z ogromną wiedzą i niesamowitą wprost wyobraźnią wiedziałam od dawna, ale właściwie poznałam Go bliżej po przeczytaniu bardzo ciekawej książki pt. „Świat na krawędzi, ze Stanisławem Lemem rozmawia Tomasz Fiałkowski”. Stanisław Lem jest nie tylko wyjątkowo mądrym człowiekiem, ale posiadającym ogromne poczucie humoru.
Książkę tą przeczytałam z wielką przyjemnością, umiliła mi deszczowe dni, polecam ją wszystkim lubiącym ciekawe książki, Z przykrością stwierdzam, że pan Tomasz Fiałkowski nie jest moim krewnym, a szkoda.
Przeczytałam też świetną książkę Simone Giron de Pourtales „Tajemnica testamentu Paderewskiego”. Książka pokazuje, że prawdziwym bogiem na tym świecie, niestety jest pieniądz. Przeszło rok temu obejrzałam w Krakowskim Klubie Wegetarian wspaniały film na ten temat w reżyserii Stefana Szlachtycza. Film był fascynujący, pomimo, że trwał 3 godziny nie tylko nikt nie wyszedł, ale wszyscy pozostali, żeby podzielić się wrażeniami, a po paru miesiącach poprosiliśmy o ponowne wyświetlenie tegoż filmu. Byliśmy nim oczarowani.
Szkoda, że nie wszedł na nasze ekrany, powodzenie byłoby murowane
Zaliczyłam też wstrząsającą książkę Milly Schar-Manzoli i Max Keller, tłumaczenie Romana Rupowskiego „Holokaust”. Wiwisekcja-wybór dokumentów z laboratoriów, klinik i instytutów badawczych. Naprawdę wstrząsająca książka o okrutnych zbrodniach popełnianych przez lekarzy i naukowców na milionach nieszczęsnych zwierząt. Podłość i okrucieństwo „pseudo naukowców” nie zna granic.
We wstępie dr Tony Page napisał: „Już od ponad 200 lat naukowcy masowo okaleczają ciała i umysły żywych zwierząt w irracjonalnym przekonaniu, że takie poświęcenie ich krwi na ołtarzu nauki zdoła powstrzymać, czy nawet całkowicie wyeliminować nieposkromionego demona choroby. Poza nie dającą się usprawiedliwić obiekcją moralną, że posiadanie siły nie może być wymówką do torturowania i zabijania słabszych, jest jeszcze inne – równie ważne zastrzeżenie odnośnie wiwisekcji – wiwisekcja nie przynosi oczekiwanych efektów. Dlaczego?
Z prostej przyczyny zwierzęta nie są istotami ludzkimi.”
„A zatem co powoduje, że jest ona w dalszym ciągu wykonywana? Generalnie są tego dwie przyczyny – bezmyślna tradycja i pieniądze, jak również pieniądze i karierowiczostwo. ”
Nie będę więcej cytować, to trzeba przeczytać. Książkę tą polecam szczególnie tym, którzy uważają, że wiwisekcja to przecież konieczność, dla dobra ludzi.
Przyznam się, że po przeczytaniu tej książki wstyd mi, że żyję na tej planecie, gdzie wykorzystuje się „w imię dobra człowieka” w tak okrutny i podły sposób bezbronne, zupełnie bezradne stworzenia.
Zacytuję jeszcze dra Ralpha Birchera „Gdybyśmy mogli oczami wyobraźni zobaczyć to, co nieustannie dzieje się w laboratoriach wiwisekcyjnych – nasze sny i marzenia uległyby zakłóceniu i nie byłoby dla nas dnia, w którym moglibyśmy odczuwać szczęście i pogodę ducha”
Wiwisekcja – od łacińskiego słowa vivus (żyjący) i sectio (ciąć, rozcinać) oznacza zatem „ciąć, rozcinać żyjące ciało”.
Apeluję do wszystkich – nie kupujcie kosmetyków testowanych na zwierzętach.

Przypominam – w Krakowie istnieje od 1992 r. Klub Wegetarian, spotkania odbywają się dwa razy w miesiącu, zwykle w pierwszą niedzielę miesiąca o godz. 11 w Śródmiejskim Ośrodku Kultury (najbliższe 6.10.), ul. Mikołajska 2 i w trzeci wtorek miesiąca, w Klubie Zaułek, ul. Poselska 9, o godz. 17.
W marcu 2002 r. powstał w Krakowie Klub Przyjaciół Kota „Filemon”, spotkania zwykle w drugą sobotę miesiąca o godz. 15 w Śródmiejskim Ośrodku Kultury, ul. Mikołajska 2 (najbliższe 12.10.).
Zapraszamy. Bliższe informacje tel. 12/422-22-20

Pozdrowienia dla wszystkich czytelników ZB.

Renata Fiałkowska
*) http://www.zb.eco.pl/zb/165/raporty.htm#refleksje i http://www.zb.eco.pl/zb/154/refleksj.htm#refleksje

OGŁOSZENIE
Dom z ogrodem, gospodarstwo rolne w ładnej okolicy, najchętniej blisko Radomia – kupię. Tel. 22/6413127
Renata Fiałkowska