Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

Towarzystwo dla Natury i Człowieka

Towarzystwo dla Natury i Człowieka
ul.Okopowa 6/14
20-022 Lublin
tel./fax 0-81/743-71-04
e-mail: marcin@natura.most.org.pl
konto: Wschodni Bank Cukrownictwa S.A. I O/Lublin
nr.14601181-27.0.1.6-511843.01



Sz. P. Janusz Radziejowski
Główny Konserwator Przyrody
Ministerstwo Środowiska
Wawelska 52/54
00-922 Warszawa

Towarzystwo dla Natury i Człowieka śladem licznych głosów ze strony organizacji pozarządowych po raz kolejny zwraca się z prośbą o odrzucenie wniosku Zarządu Miasta Świdnika o zgodę na przesiedlenie części kolonii susła perełkowanego w związku z planowaną budową portu lotniczego w Świdniku.
Prosimy, aby przy podejmowaniu decyzji wziął Pan pod uwagę nie tylko interes inwestora, ale również przyrodnicze znaczenie świdnickiej kolonii i ewentualne skutki realizacji przedsięwzięcia, a także właściwy kontekst społeczny i gospodarczy.
Kolonia w Świdniku jest największym w całej Europie zbiorowiskiem tego zagrożonego wyginięciem gatunku.
Zgoda na obciążoną tak wielkim ryzykiem operację musi być bezwzględnie uwarunkowana absolutną pewnością co do bezpieczeństwa zwierząt i minimalnym negatywnym wpływem na kondycję kolonii. W naszej opinii nie może być mowy o takiej pewności.
Chcielibyśmy odnieść się do adresowanej do Pana ekspertyzy dra Jana Śmiełowskiego z 5.2.2001. Dr Śmiełowski w swojej opinii przychyla się co prawda do wniosku świdnickiego samorządu (co jest zadziwiającym zwrotem w porównaniu z Jego wcześniejszymi opiniami – np. bardzo stanowczym w tonie pismem do wojewody lubelskiego z postulatem odstąpienia od budowy lotniska – pismo publikowane w „Wielkopolskim Biuletynie Ekologicznym” nr 2/2000). Jednak treść uzasadnienia tej opinii przynosi wiele stwierdzeń stanowiących przesłanki do wydania opinii zdecydowanie negatywnej. Po pierwsze, stwierdza autor opinii, że bardzo trudno przewidzieć wszystkie konsekwencje jakichkolwiek działań w tym zakresie. Dużo konkretniejsza jest konkluzja, że susły są zwierzętami socjalnymi, dlatego trudno przewidzieć skutki naruszenia organizacji funkcjonowania tak dużej kolonii. Na podobne niewiadome zwraca Śmiełowski uwagę stwierdzając, że (...) nie wiadomo jaka będzie reakcja susłów na lądujące 6-tonowe samoloty z ładunkiem cargo oraz wywoływane zapewne zmiany. Z kolei ostrzeżenia przed wysprzedażą terenu na działki budowlane jest zupełnie nie trafione. Otóż jedynym sposobem trwałego zażegnania takiego zagrożenia jest niewyrażenie przez Ministra zgody na przesiedlenie susłów, co zamyka drogę do zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, a więc jakiejkolwiek zmiany przeznaczenia gruntów. Również ostrzeżenie przed penetracją drapieżników, w tym zdziczałych kotów, jest chybione. Obecne status quo – trawiaste lądowisko – właściwie zabezpiecza susły przed taka presją.
Dotychczasowe próby translokacji susła w wykonaniu doktora Męczyńskiego trudno uznać za sukcesy. Nawet tam gdzie udało się doprowadzić do urodzeń nowego pokolenia w miejscu wsiedlenia, straty były ogromne. Metoda stosowana i proponowana (zalewanie nor wodą) zakłada już przy chwytaniu pewną, niemożliwą do ustalenia, śmiertelność zwierząt. Informacje o podobnych operacjach wykonywanych przez naukowców z Charkowa (Ukraina) mówią o przeżywalności nie przekraczającej 10%. Oczekujemy aktualnie na materiały dokumentujące. W przypadku przesiedleń dokonywanych przez zespół UMCS na Zamojszczyźnie posłużyć miały one realizacji inwestycji przemysłowej- cukrowni. Cukrownia ta nigdy nie powstała, a populacja ginącego gatunku poniosła niepowetowaną stratę. Uważamy, że obawy o powtórzenie się tej sytuacji są bardzo uzasadnione. Obaw tych nie pomagają rozwiać informacje o losie susła moręgowanego, którego nie pozostała nawet jedna kolonia.
Z uwagi na wielkość strat zgoda na przesiedlenie będzie jednocześnie zgodą na zabicie co najmniej kilkuset objętych ochroną prawną zwierząt przy bardzo niepewnym sukcesie operacji. Prawdziwa liczba zabitych zwierząt pozostałaby prawdopodobnie nieznana – z uwagi na niemożność ocenienia strat wśród zwierząt w zalanych norach.
Zgoda na budzące kontrowersje przesiedlenie musi być spowodowana wyjątkowymi względami i potrzebami społecznymi. Wniosek nie jest motywowany względami przyrodniczymi, lecz chęcią budowy portu lotniczego. Inwestycja ta wzbudza liczne sprzeciwy społeczności lokalnych środowisk kombatanckich. Kilka tysięcy mieszkańców paru dzielnic Lublina i Świdnika oraz zdecydowany sprzeciw samorządów osiedlowych, spółdzielni mieszkaniowych ukazuje skalę dezaprobaty społecznej dla przedsięwzięcia. Społeczny opór, wyrażany między innymi licznymi sprawami sądowymi, a także trudna sytuacja finansowa udziałowców spółki (WSK, gmina, a przede wszystkim znajdująca się w krytycznej sytuacji i zwalniająca właśnie kolejnych 1100 pracowników Daewoo Motor Polska) może opóźnić, a nawet uniemożliwić budowę. Tymczasem poniesiony w imię tej inwestycji koszt przyrodniczy – ingerencja w populację susła – stanie się faktem nieodwracalnym. Podobnie było już z cukrownią w Tyszowcach.
Inwestycja Port Lotniczy Lublin jest również źle odbierana wśród ekspertów zajmujących się lotnictwem i budownictwem, o czym świadczą ekspertyzy (m.in. profesorów WAT na zlecenie Marszałka Województwa) – kopie w załączeniu. Uznali oni taką lokalizację za niewłaściwą, pozbawioną możliwości rozwoju, a przede wszystkim niebezpieczną. Sformułowanie „akademicki przykład złej lokalizacji” wykazuje stopień dezaprobaty. Plany budowy portu lotniczego w Świdniku zostały również krytycznie odebrane przez Ministra Transportu oraz Główny Inspektorat Lotnictwa Cywilnego. Nie ma też w tej sprawie poparcia samorządu wojewódzkiego. Urząd Marszałkowski prowadzi zaawansowane zabiegi w celu budowy dużego, regionalnego lotniska w okolicach Lubartowa. Zostały już wyemitowane obligacje wojewódzkie w celu zgromadzenia środków finansowych. Trwają również rozmowy w ramach kontraktów wojewódzkich. Inwestycja ta wpisana została do Strategii Rozwoju Województwa Lubelskiego. Również w pobliskiej Białej Podlaskiej ruszyć ma w najbliższych miesiącach budowa dużego lotniska wielofunkcyjnego. Tak więc widać wyraźnie, że ewentualny port lotniczy w Świdniku nie jest niezbędny dla zapewnienia regionowi komunikacji lotniczej. Co więcej: jak wskazują liczni eksperci nie byłby w stanie zapewnić zaspokojenia tych potrzeb. Inwestycja ta nie stanowi więc w sposób oczywisty uzasadnienia dla tak poważnej i ryzykownej ingerencji w jeden z większych przyrodniczych unikatów regionu.
Znaczna część terenu zamieszkałego przez kolonię susła stanowi obecnie własność Banku Pekao S.A. Nie stanowi własności wnioskodawcy (miasta Świdnik) ani też spółki Port Lotniczy Lublin. Stwarza to niepowtarzalną szansę nawiązania współpracy z władzami Banku i podjęcia próby przekonania ich do zainteresowania się sytuacją susła perełkowanego. Przy współpracy Banku możliwe byłoby utworzenie na bazie istniejącego lotniska trawiastego (przy zachowaniu jego dotychczasowych funkcji i użytkowania) jedynego w swoim rodzaju obiektu ochronno-badawczo-edukacyjnego spełniającego również cele turystyczne. Suseł mógłby w ten sposób stać się niepowtarzalną wizytówką zarówno miasta, jak i banku, i świadczyć o ich dbałości o to, co w przyrodzie najbardziej zagrożone. Pański autorytet mógłby z pewnością wpłynąć na władze największego polskiego banku, co mogłoby zaowocować rozwiązaniem dla ochrony przyrody.

Z poważaniem

W imieniu Zarządu
Krzysztof Gorczyca
sekretarz

Do wiadomości:
• Państwowa Rada Ochrony Przyrody
• PTPP „ProNatura”
• Komitet Ochrony Przyrody PAN
• PTOP „Salamandra”
• Polskie Biuro WWF
• Redakcje prasowe
Krzysztof Gorczyca