Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

WIERSZE

WITAJ, WŁADCO PLUTONIE
dla Allena Ginsberga

Witaj Olimpijczyku, pogromco Tytanów,
o mocach, których późniejśmy szczęściem nie doznali.
Czy wstałeś z ciemnych jak popiół podziemi,
by się rozejrzeć po raju ziemskim?
Przybyłeś, aby wesprzeć Demeter,
z ludzkiej zarazy wyzwolić jej ziemie?

Witaj, Bracie Zgonie.
Świątynie twe wzniesiono wszędzie,
głęboko już twa trucizna wnika
w serca ludzi Zachodu.
Witaj, Plutonie-Hadesie, ukaż swą twarz
tym, którzy usiłują twoje skarby skraść.
Witaj, niszczący władco piekła,
teraz tyś między nami.
Wiemy, co twa obecność znaczy,
jak uczeni, gdy twój pierwiastek nazwali.
Twoje promienie wolno śmierć niosą
tysiącu Sodom nienaturalnych
na rzecz Indian i Czarnych
oraz tych Białych, którzy zbiegną
albo cię poważają.

Witaj, o wielki i ciemny, z bogów najbardziej tajny.
Przybyłeś zwrócić moc sprawiedliwości,
lekkim tchem niszczysz geny złoczyńców,
spokojnym wybuchem szerzysz białaczkę wśród ludzi
– stworzeń chciwych, zabójczych, chorowitych,
wytworu sporu bogiń i bogów,
co dzieckiem nienawiści, obrazą natury.
Witaj wśród nas, Władco Plutonie.
Oddając cześć tobie i twej rodzinie,
witamy cię na powierzchni mrącego świata.

Wiemy, że walczysz po właściwej stronie,
że przychodzisz tylko w wyraźnej potrzebie,
że jesteś po stronie uciśnionych.
Wiemy, że będziesz rozróżniał,
na swój boski sposób.
Witaj, Władco Plutonie,
Prosimy, sprowadź słodką Persefonę,
by ulżyć w agonii.

w cieniu
centrum badań jądrowych,
Plessis-Robinson we Francji,
14.4.1979

POZA SZALEŃSTWEM
dla Amsterdam Balloon Company

Strzelby zabójców i rewolucja,
kryzys, szaleństwo oraz głód,
mętne piśmidła, pusty muzak
– czyżbyśmy o tym nie słyszeli już.
Bomb więcej, samolotów, praw
i coraz więcej ludzi ginie
zabitych w jakieś boże imię
(kosmitów brak, by zbawić świat).
Uczciwa Ziemia ściąga, co się kręci.
Czyżby naprawdę nic się nie zmieniło
i wyzywaliśmy zachodni wzór śmierci
z bezwładną, całkiem nieskuteczną siłą.

Przyroda bardziej przerzedzona
niż w Rzymie, przed wiekami dwudziestoma,
od raka niczym zarazy tłum kona,
a stary Jezus Chrystus zwisa
ze swego krzyża.
Niewielu umysł swój rozbiło.
Zaś szpar bez liku wypluło z siebie
w życie – bez twarzy kolejne pokolenie.
Czyżby nic nie zmieniło się
oprócz jedynie samego mnie?

Ale słuchajcie: proroctwa wieszczą
– zmierzamy do przełomu w dziejach
naznaczonego przemianą człowieczą
większą niż krok od małpy do człowieka.
Osiągnęliśmy niemal stopień wrzenia

w przebiegu tego przeistoczenia,
gdy ciało stały stan zmienia w ciekły,
a z płynu rodzą się wyziewy.
Umysł nam pryska, małe bąble,
w czasie mutacji w ludzkiej głowie,
gdy w nowy wymiar stawia się stopę
wpadając poza wrzenia stopień
poprzez otchłanie obłąkania
chorym śmiertelnym nie do zaznania.
I słuchaj: śmieją się duchy przodków,
dobre kobiety i muzycy,
zwierzęta, dzieci w tym ośrodku
osiedli razem w miejscu czystym,
w owym odwiecznym nowym wymiarze
poza szaleństwem,
gdzie życie łatwe,
zgon magicznym snem,
nadzieja spełnia się.

Nie zmieniło się nic,
tylko – ty.


PIEŚŃ DO NASZYCH PRZODKÓW

Jadam jogurt śmietanowy,
chociaż nie doiłem owcy.

Śpiewaj ludzkości
piękno ożywcze.
Pieśń dla przodków,
którzy znaleźli błyskotliwy sposób
dostawania pszczelego miodu,
uległości naszych drapieżników
i zmienili subtelną alchemią
ziarna w chleb.
Pieśń tobie, który doisz krowę,
podtrzymujesz ogień
i przędziesz wełnę
by ubrać takiego jak ja szaleńca,
drobnego emeryta matki Ziemi.
Śpiewam tobie,
który znalazłeś słowa i muzykę
dla mojej pieśni.
Śpiewam dla niej,
której mądrość wybawiła mnie
od zabójstwa każdego stworzenia,
które widzę.

HYMN DO GAI

Matko Bogów i Tytanów
kochająca ich jednako!
Siostro tworu i zniszczenia,
ty umiesz je równo mieszać.
Córko piekła oraz nieba,
z obu najlepsze wybierasz.
O Bogini skrzyżowania,
znasz równowagę radosną
przeciwnych biegunów;
jedynie pod twą ochroną
miejsce przecięcia zwane Ziemią
nadaje się, by żyć i umrzeć.
Stworzyłaś dla tego kręgu najdoskonalsze istoty;
w swej mądrości zmieszałaś
dobro i zło,

brzydkie i piękne,
gorąco i mróz.

Spójrz, zburzyliśmy równowagę
w swej nienawiści bogów i demonów
lub przecząc im, tworząc wojnę i spór
bez radosnej gry.
Wielka Gajo, któraś nad dwoistość,
zbaw nas od nieba i zbaw nas od piekła.


z niderlandzkiego i angielskiego przełożył Lesław Borowski
tłum: Lesław Borowski