Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

WOBRAZY NAšEJE KRAJINY. STRUGA (OBRAZY Z NASZEJ ZIEMI. STRUGA)

KITO LORENC (UR. 1938)

WOBRAZY NAšEJE KRAJINY.
STRUGA (FRAGMENTY)

Do křiweje połćmy so chilo
stejach. A ćah – zymnicy hrimot,
strach dele po chribjeće bě:
jeli so wšitko sypnje.
Spody mje sćinoćah rybow,
molocha slědy.
Dźěćatstwo, moloch, pisany kamušk
do swětła zběhń , kak blědnje.
Struga, ty mje přeběža, stajnje
twój swětły prud kreje we wotkrytej
krajiny žiłce, jón
moja wutroba honi. Hač njepomnju
hižo: pstruhi skok, smyk
přez łuh smaleny wysoko, (…)
Přez brinčenje brězynow, prjedyž
słónčko
tři króć poskaka, jutry rano
skradźu holiča
njesechu w módrych karančkach
domoj
z tebje młódnosć a rjanonosć (…)
tam Struga
nam běži, pawoda mutna.
Sleposć do woči pala ći
pomyje wuhla. A rěčnišćo nowe –
dyri zerzawy tupak
do trupojtoh lada, zuby
šće bagrow w zeschnytym kožisku
pěskownicy. Struga, wódźana pruha
po krajiny prašiwej seršći,
dźečatstwa kamušk, plěsniwiš nam
we błoće (…)
Tu Struga,
we nas jako truna, kiž klinči: ju
hłosować trjeba, dźens
póńdu hač k žórłu.

OBRAZY Z NASZEJ ZIEMI.
STRUGA

Stoję w kabłąku mglistego zmierzchu
pod wiaduktem.
Pociąg – dreszczem bojaźni
przebiega ciarkami po grzbiecie:
a gdyby tak się nad głową załamało.
Pode mną ciąg rybich cieni,
ślady jaszczurki na błotnistym dnie.
Dzieciństwo: jaszczurka, kolorowy kamień –
podnieś go do światła – a jakże on zblednie.

Strugo – przepłynąłem prąd Twej niespokojnej
krwi, zdążającej w otwartej aorcie przez kraj;
popędza go bicie mojego serca. Jeszcze
drga wspomnienie: wyskok pstrąga, wysoki
rzut ponad łąki (…)
Spod dzwoniącej bramy brzóz – zanim
słońce trzy razy podskoczy o wielkanocnym
poranku – wychodzą do Ciebie dziewczyny
czerpiące do niebieskich konewek
młodość i piękno (…)
Spójrz –
teraz płynie zmącony ściek.
Wypalają nam oczy popłuczyny
węglowych pomyj. Nowe koryto – rana
rozdarta po ciosie zadanym rdzawym ostrzem
pogłębiarki na dookolnej, zwiędłej skórze
rumowiska. Struga – wodnista pręga
na strupieszałym futrze krajobrazu,
A dzieciństwo – gdzie się zapodziało wraz ze
lśniącym kamykiem w mule? (…)
Struga jest
dźwięczną struną, ach jakże melodyczną.
Postanowiłem ją nastroić. Już dzisiaj
wyruszam w stronę źródła (…)


tłumaczył Bolesław Lubosz
Utwór porusza bolesny dla Łużyczan problem zanieczyszczenia środowiska naturalnego. Zawiera wzmiankę o zwyczaju przynoszenia w niedzielę wielkanocną do domu wody z rzeki.
Kito Lorenc (tłum. Bolesław Lubosz)