Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

Wykorzystać szansę - czas na rolników

Zastanawiam się od dłuższego czasu‚ w jaki sposób skutecznie przekazać właścicielom małych gospodarstw rolnych, że właśnie teraz stoją przed bardzo dużą szansą, której wykorzystanie wpłynie na wzmocnienie sytuacji ekonomiczno-socjalnej ich gospodarstw. W dodatku‚ nie zależy to od Wójta, Rady, Ministra, czy Premiera. Wszystko zależy od samych gospodarzy, ich inicjatywy, zaangażowania i docenienia wartości‚ których są właścicielami. Jeśli tego nie zrobimy (też jestem właścicielką małego gospodarstwa)‚ to będziemy rozliczani przez przyszłe pokolenia‚ dlaczego dopuściliśmy do zniszczenia polskiej tradycji, kultury, wiejskiego krajobrazu i dobrowolnie poddaliśmy się kolonizacji Unii Europejskiej.

Na podstawie moich obserwacji‚ podczas wędrówek w krajach Europy Zachodniej i USA stwierdzam, że generalnie polskie wsie są bogate. Jest to stwierdzenie szokujące, ponieważ przez wiele lat wmawiano nam, że są biedne i zacofane, że trzeba je modernizować, chemizować, umiastowić. Propaganda jest tak silna, że uwierzyliśmy w to zapominając, że to my mieszkamy w tych wsiach, a obce nam idee są głoszone przez małą, ale bardzo wpływową grupę ludzi interesu. Dlaczego tak się dzieje? Po prostu nasze interesy są różne.

Za ideą zredukowania w Polsce liczby gospodarstw i stworzenia wielkich chemiczno-przemysłowych farm stoją‚ np. międzynarodowe korporacje, które chcą po prostu zrobić dobry interes i sprzedawać polskim rolnikom swe nasiona, nawozy, pestycydy i maszyny. Tym bardziej jest dla nich ważne‚ aby pozyskać polski rynek, bo większość krajów tzw. bogatych wycofuje się z rolnictwa chemicznego i stawia na rolnictwo ekologiczne. Tracą więc oni rynki zbytu i szukają nowej 'ofiary'.

Drugą grupą‚ mocno propagującą ideę wymazania z mapy Polski ponad miliona małych gospodarstw‚ są politycy (zresztą już przedszkolaki wiedzą, że obie te grupy są powiązane). Dlaczego? Kieruje nimi np. obawa, że produkty polskiego rolnictwa są/mogą być zbyt konkurencyjne dla Zachodu i USA. Mamy w Polsce około 2 mln gospodarstw rodzinnych, z tego ponad 60% małych. Gospodarstwa te nigdy nie używały zbyt dużo chemii, ziemie nie są zniszczone, rolnicy mają dużo wiedzy i chcą pracować. Łatwo wyobrazić sobie, że przy odrobinie pomocy i realizacji świadomej polityki ze strony państwa wspierającej rodzinne gospodarstwa (załóżmy) połowa tych gospodarstw przejdzie na produkcję metodami ekologicznymi. Spowoduje to rewolucję na europejskim rynku rolnym (proces przestawiania gospodarstw w Polsce trwa 2 lata, w krajach tzw. bogatych do 10 lat). Towary polskich rolników będą lepsze i tańsze. Polska może być spichlerzem ekożywności dla Europy. Takiego konkurenta najlepiej wyeliminować zanim zacznie działać.

Mówiąc o konieczności zredukowania liczby małych gospodarstw w Polsce oraz modernizacji i chemizacji tych wielkich‚ nie mówi się o konsekwencjach‚ takich jak: skażenia środowiska (z którymi nie mogą sobie poradzić nawet bogate kraje), zubożenie krajobrazu, zubożenie świata roślin i zwierząt, zniszczenie tradycji i kultury wsi i wreszcie fali ogromnego bezrobocia.

Co będą robić rolnicy pozbawieni swoich warsztatów pracy? Gdzie znajdą zatrudnienie? Czy potrafią żyć w przetłoczonych miastach? Czy będzie tam dla nich miejsce? Jest wiele powodów, dlaczego polskie wsie są bogate. Są one tak oczywiste, że przestaliśmy je dostrzegać i doceniać...a właśnie bogate kraje to widzą. Po pierwsze rolnicy są właścicielami swoich gospodarstw, a nie banki‚ jak to ma często miejsce w Europie Zachodniej czy USA. Tak więc to gospodarze będą decydować‚ co i jak produkować, a nie urzędnik z Unii Europejskiej czy bankowiec. Po drugie‚ większość gospodarstw ma nieskażone ziemie i może łatwo zacząć produkować ekologicznie‚ dostarczając konsumentom najwyższej jakości żywność i uzyskując godziwą cenę (w konkurencji z krajami Unii mamy szansę sprzedawać tylko żywność ekologiczną). Po trzecie‚ tradycyjne metody gospodarowania są bardzo dobre i cenione w tzw. krajach bogatych. Można to dobrze sprzedać, mogą się od nas uczyć. Po czwarte‚ to właśnie dzięki dużej liczbie małych gospodarstw, wiejskie krajobrazy są piękne i przyciągają turystów. Jest bogactwo roślin i zwierząt. Istnieje duża szansa rozwoju ekoturystyki na bazie gospodarstw, co stworzy dodatkowe źródło dochodu. Po piąte‚ mamy dobre, jeszcze przedwojenne tradycje owocnej współpracy i wzajemnej, lokalnej pomocy. Należy do tego wrócić. Mamy również niezwykle piękne i bogate tradycje przekazywane nam przez pokolenia. Jest naszym obowiązkiem je zachować dla przyszłych pokoleń.

Wszystko‚ co mamy to wartości, których nie można kupić. Największe pieniądze nie przywrócą ich‚ jeśli je stracimy. Europa Zachodnia i USA w szalonym, materialistycznym pędzie zniszczyły prawie wszystkie te wartości. I dlatego ich wioski są biedne. Pamiętajmy, że autostradę, linię telefoniczną, supermarket można zbudować w ciągu jednego roku, ale trzeba czekać np. pięćdziesiąt lat‚ aby wyrosło duże drzewo.

Nie dajmy się zwariować. Importując bezkrytycznie obce wzorce należy pamiętać, że cała rzecz nie ogranicza się jedynie do sfery ekonomii. W ślad za tym musi też iść zmiana w sposobie myślenia, rzadko z pozytywnymi rezultatami. Niewątpliwie będą to zmiany kulturowe, utrata świadomości narodowej. Nie będzie się liczyło‚ czy dane przedsięwzięcie będzie korzystne dla kraju‚ lecz czy firma zrobi na tym interes.

Pora‚ abyśmy się poczuli gospodarzami na własnej ziemi, zaczęli walczyć o swoje prawa, abyśmy wnieśli godnie do Unii Europejskiej wiano, które nam przekazano.

Szansa jest wyjątkowa, bo zarówno przedstawiciele UE, jak i polskiego Rządu deklarują poparcie dla rolnictwa ekologicznego. Poprzez silny nacisk oddolny grup rolników możemy bardzo skutecznie zmusić ich do szybkiej realizacji obietnic, które złożyli.

Polska wieś jest wyjątkowa: bogactwo natury, piękne krajobrazy i ciągle żywa kultura ludowa. Decyzje podejmowane dzisiaj mogą jednak spowodować zniszczenie takiego wyglądu polskiej wsi w ciągu kilku następnych lat. Ochrona polskiej wsi to sprawa ogromnej wagi, nie tylko dla Polski, ale także jednostek i organizacji z innych krajów.
Jadwiga Łopata, ICPPC

Jadwiga Łopata, inicjator Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi - ICPPC, twórca i długoletni prezes Stowarzyszenia ECEAT-Poland, członek organizacji Innowatorów dla dobra Publicznego – Ashoka, Laureat Nagrody Goldmana (tzw. Ekologiczny Nobel).
ICPPC

34-146 Stryszów 156
tel./fax 0-33 8797114
e-mail: biuro@icppc.pl

www.icppc.pl
www.eko-cel.pl
www.gmo.icppc.pl
Jadwiga Łopata