Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

ZABYTKI… CZĘŚCIĄ NAS…

ZABYTKI… CZĘŚCIĄ NAS…
Książka pt. „Administracyjnoprawne instrumenty kształtowania ochrony zabytków” Piotra Dobosza nie jest, jak być może sugeruje tytuł, opracowaniem wyłącznie prawniczym. Autor stara się uwydatnić rolę i wartość zabytków oraz ich wpływ na naszą kulturę i świadomość. To one właśnie składają się na całokształt naszego ekologicznego patrzenia na świat sprawiając, iż czujemy się lepiej zarówno pod względem estetycznym, jak i duchowym. Są to nieodzowne elementy naszej cywilizacji.

„Wartość historyczna obiektu zabytkowego jest to wypadkowa wieku, stanowiącego „naturalne kryterium uszczuplające zasób zabytkowy”. Wartość artystyczna, będąca (w przeciwieństwie do wartości historycznej), subiektywnym kryterium kwalifikacji zabytku „odwołuje się do zupełnie innej strefy emocjonalnej – poczucia piękna”. Wartość naukowa zabytku to kryterium aktualnej naukowej oceny danego przedmiotu. Wartość kulturowa ocenia obiekt przez pryzmat jego łączności i znaczenia dla kultury, mieszcząc w sobie cechy poprzednich terminów, przez co wydaje się być z tej grupy terminów pojęciem najszerszym.”
Autor uwrażliwia Czytelnika na piękno obiektów, które swoim ponadczasowym blaskiem świecą od wielu już stuleci. Należy je chronić tak jak stare dęby, które pamiętają czasy średniowieczne.
„Często stwierdza się, że dany zabytek jest «bezcenny», co oznacza, że największa cena nie odzwierciedla wartości historycznej, kulturalnej czy artystycznej danego zabytku. Kryteria wartościujące (aksjologiczne) to podstawowy instrument ochrony, mimo że określenie tego, co artystyczne lub nie, musi budzić wątpliwości. Posłużenie się terminem «bezcenny» nie oznacza «bez wartości”», aczkolwiek nie należy zapominać, że zabytki – jak każde inne rzeczy – o ile przeznaczone są na sprzedaż podlegają tym samym prawom podaży – popytu.”
Piotr Dobosz próbuje przybliżyć Czytelnikowi doniosłość renowacji zabytków. Odróżnia dwa znaczenia pojęcia „pomnik”. Jeden z nich nawiązuje do określonej budowli. Te podziwiamy i oceniamy jej kunsztowne wykonanie. Poznajemy artystę, dopatrujemy się podobieństwa postaci albo symbolu na pomniku z własnymi skojarzeniami oraz doświadczeniem. Drugie znaczenie tego słowa odzwierciedla określoną epokę, jest „duchem czasu”, stanowi wartość niematerialną, jest symbolem pewnej określonej świadomości, symbolem pamięci dla potomnych. Oba te znaczenia winny się razem z sobą przeplatać. Widząc pomnik podziwiam go, ale i jest on „pomnikiem mojej epoki”, którego nie wolno mi zburzyć.
Takich symboli naszej historii znamy wiele. Przeżyją nas wszystkich, ponieważ taka jest ich skromna rola. Dlatego musimy je chronić. Ich obowiązkiem jest także świadczyć o nas naszym potomkom. Od nas również zależy, czy będą mogły nas i nasze poczynania pochwalić, czy też przemilczeć dni, które zostały nam dane na przełomie wieków. Autor podchodzi do zabytków podmiotowo, nie jak do rzeczy, ale jak do najwyższych wartości. Nie trzeba wstydzić się swojej słabości i wrażliwości na kulturę, ponieważ to jest właśnie odzwierciedleniem naszego ducha czasów. Tak rozumie to autor.
Ekologiczno-prawne (jeżeli można tak to nazwać) podejście do zabytków kulturalno-przyrodniczych powinno kształtować cechy świadomości współczesnego człowieka. Jemu powinno zależeć na tym, ażeby tę kulturę jakoś współtworzyć, aby dobrze się zapisać w pamięci kilkusetletnich dębów.
Książkę, o której wspomniałem powyżej, pragnę polecić zarówno Czytelnikom zainteresowanym i obeznanym w problematyce prawniczo-administracyjnej, jak i nie-fachowcom. Zawarta w niej wiedza może być pomocna każdemu, komu leży na sercu kultywacja i renowacja zabytków kultury. Ten przewodnik po zabytkach jest cennym dziełem, wchodzącym w skład współczesnej literatury zarówno naukowej, jak i poniekąd beletrystycznej. Oprócz fachowych porad znajdziemy w niej także cenne komentarze oraz refleksje autora. W książce zamieszczone zostały unikatowe zdjęcia archiwalne nie tylko starych zabytków, a nawet ich szkiców (historycznych), ale i ludzi, którzy zasłużyli się dla kultury miasta Krakowa (Feliksa Radwańskiego, Floriana Straszewskiego, Józefa Aleksandra Łepkowskiego i wielu innych). Możemy podziwiać stare fotografie dokumentów i ruin zamku na tle krajobrazu (m.in. w Czorsztynie, Niedzicy, Niepołomicach, Dobczycach, Lanckoronie, etc.). Moim zdaniem książka Piotra Dobosza „oddaje klimat” tychże zabytków, poparty zdjęciami oraz ilustracjami, przy czym może po nią sięgnąć każdy. Autor zdaje sobie sprawę, jak niewielkie kompetencje posiada Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków i stara się działać na rzecz przywrócenia wielu miejsc i budowli do stanu poprzedniego. Wymaga to licznych nakładów i poświęceń.
„Administracyjnoprawne instrumenty kształtowania ochrony zabytków” to wreszcie swego rodzaju nasze zobowiązanie względem kultury. Autor uświadamia nam powinności, które dotyczą każdego wrażliwego obywatela. Nie wszyscy jesteśmy w stanie sponsorować renowacje dóbr historycznych, ale każdy w jakiś sposób jest w stanie włączyć się w proces odnowy. Może to być zarówno zaangażowanie finansowe, jak i czasowe czy też jeszcze inne. Wiele z tych bezcennych okazów uległo zniszczeniu podczas zawieruchy wojennej, a później, przez kilkadziesiąt kolejnych lat po II wojnie światowej, z powodu niedbalstwa i bezduszności. Potrzeba zatem czasu, aby to wszystko nadrobić, jednakże każdy dzień dla tych wielowiekowych „podmiotów pamięci” jest cenny. Poprzez nie „mówią wieki” i tak chyba powinno być. Piotr Dobosz nawiązuje do historii, która nigdy nie jest jednoznaczna, jakże kontrowersyjna, zmienna… Iluż ludzi nie wie, jak odnaleźć się we współczesnych, innych niż pradawne, czasach. Jak je interpretować? Zapytajmy o to nasze zabytki… One poznały tajemnicę czasu…

Marek Niechwiej
Piotr Dobosz, Administracyjnoprawne instrumenty kształtowania ochrony zabytków, Kraków 1997, s. 236.
Marek Niechwiej