Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

ZIEMIA – SANKTUARIUM LUDZKOŚCI

ZIEMIA – SANKTUARIUM LUDZKOŚCI

Książka pt. Zielone oko Kosmosu zbudowana jest z 2 części, z czego pierwsza napisana jest w formie wywiadu, natomiast druga składa się z 10 filozoficznych esejów.
W rozmowie Jana Konrada Góreckiego z prof. Henrykiem Skolimowskim zarysowuje się relacja uczeń – mistrz, a nie li tylko redaktor – rozmówca, co czyni ten wywiad jeszcze bardziej interesującym. Jest to również chronologiczny zapis drogi naukowej wybitnego filozofa, który odsłania przed czytelnikiem wspaniałą, reliktową wręcz osobowość myśliciela. Reminiscencje prof. Skolimowskiego sięgają lat młodzieńczych, które zakłóciła wojenna zawierucha, później nastał trudny okres stalinowski – “przymusowe” studia na Politechnice Warszawskiej i wreszcie czas odwilży w 1956 r., który pozwolił rozpocząć naukę na wydziale filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, bez bolszewickiej inwigilacji.
Wykłady wybitnych filozofów, m.in. Kotarbińskiego, Tatarkiewicza, Ossowskiego, znacząco wpłynęły na ekofilozoficzną wizję człowieka, ale nie była ona jeszcze ostatecznie ukształtowana. Profesor, jako “nieposłuszny i krnąbrny” filozof, poszedł swoją drogą.
Jestem pewny, że większa część naszego społeczeństwa w ogóle nie słyszała o filozofii ekologicznej, a szkoda, bo warto przyjrzeć się jej z bliska.
Otóż główne idee owej filozofii, to nowy sposób pojmowania świata i człowieka. Otaczający nas świat, staje się bowiem sanktuarium, którym opiekuje się człowiek uduchowiony, którego celem jest uratowanie naszej planety przed zagładą oraz wdrożenie ekofilozofii w codzienne życie.
Nie jest to zatem wyłącznie ochrona środowiska, ale również wnikliwa analiza życia społecznego, kulturalnego, politycznego i religijnego. Prof. Skolimowski nie używa tonu moralizatorskiego, ale dołożył wszelkich starań, aby wyjaśnić przyczyny “choroby” naszej globalnej wioski, by później można było zwalczać jej skutki.
Zaskakujące jest dla mnie skontrastowanie idei marksistowskiej, jako wyzwolenia człowieka z niewoli systemu, który go eksploatuje1), z kapitalizmem będącym wg myśliciela wyzyskiem człowieka przez człowieka za sprawą tych, którzy kontrolują środki produkcji2).
Przyznam, że trzeba mieć dużo odwagi, aby poddać krytyce powszechnie akceptowaną hegemonię amerykańskiego imperializmu. Został tutaj obalony mit Ameryki, jako ojczyzny demokratycznych swobód i wolności ideowych. Ludność amerykańska widziana oczyma filozofa, to “maszyny”, których jedyną wartością jest pieniądz i postęp cywilizacyjny.
W latach 60-tych XX w. pewną formą obrony przed uprzedmiotowieniem człowieka były amerykańskie ruchy młodzieżowe, najpierw dzieci-kwiaty, a potem hippisi.
Prof. Skolimowski dostrzega analogię pomiędzy “dawnymi a nowymi laty”. Dlatego dzisiaj funkcję “muru obronnego” przed powszechną żądzą pieniądza, atrofią uczuć i podstawowych wartości, mogłaby pełnić właśnie ekofilozofia.
Na uwagę zasługuje także panteistyczna i ewolucyjna koncepcja postrzegania Boga i Kosmosu jako jedności, a także religii chrześcijańskiej w ogóle, która wg prof. powinna skłonić się ku św. Franciszkowi. Można by przypuszczać, że chrześcijaństwo byłoby wówczas religią ekologiczną, holistyczną, której wyznawcy mieliby większą świadomość tego, iż nie żyją sami na naszej planecie.
Drugą część książki, jak już wcześniej wspomniałem, stanowi 10 fascynujących esejów, które są jakby uzupełnieniem wywiadu. Owe eseje napisane są bardzo kunsztownie i precyzyjnie. Zachwycają nietuzinkowymi porównaniami i metaforami.
Wybitny filozof jawi się tutaj jako słowiański romantyk, który chce wyzwolić naszą “duszę anielską” z “parzących” macek mamony. Autor zwraca również uwagę na dominujący dzisiaj kult przemocy, chamstwa, perwersji i dewiacji.
Antidotum na te zachowania, może być rozbudzenie w człowieku duchowości, oderwanie go (chociaż na chwilę) od przemożnego wpływu nauk informatycznych, odbudowanie w nim zmysłu estetycznego, by zwrócił się ku kulturze i sztuce, a także ku religii i transcendencji.
Profesor jest bez wątpienia optymistą (czego można tylko zazdrościć), wyraża bowiem nadzieję, że dzięki filozofii ekologicznej nastąpi odrodzenie duchowe i moralne ludzkości. Mieszkańcy Ziemi zaczną postrzegać świat jako sanktuarium, które będą czcić i szanować, a nie tylko bezmyślnie eksploatować. Chociaż brzmi to trochę utopijnie, to co innego nam pozostaje?
Obawiam się, że jeśli nie weźmiemy sobie wskazówek profesora do serca, jeśli nie będzie nas stać na refleksję nad naszą egzystencją, czeka nas zagłada i wyginiemy jak dinozaury. A tego przecież nie chcemy?
Dawid Kalinowski
Henryk Skolimowski, Jan Konrad Górecki, Zielone oko Kosmosu. Wokół ekofilozofii w rozmowie i esejach, Wydawnictwo ATLA 2, Wrocław 2003.
1) Henryk Skolimowski,.... s. 21.
2) ibidem, s. 34.
Dawid Kalinowski