Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

ZIOŁOLECZNICTWO, ZIOŁA, ROŚLINY LECZNICZE

Trudno sobie wyobrazić zajęcie bardziej pasujące do ekologa niż uprawa ziół i roślin leczniczych.

Wiadomości Zielarskie są znakomicie wydawanym miesięcznikiem, ukazującym się do 1933 r., wznowionym po przerwie w 1958 r. Pismo polecam gorąco wszystkim ekologom i tym, którzy – marząc o ucieczce z miasta – zastanawiają się nad wyborem zajęcia. Obecnie na świecie przetwarza się 100 tys. ton surowców zielarskich, z czego w Polsce 20% ok. 15-20 tys. ton! Polska mogłaby wytwarzać dwa razy więcej ziół, co byłoby szansą dla rolnictwa, bezrobotnych czy regionów pozbawionych przemysłu, a więc szczególnie cennych dla uprawy ziół.

Wiele ziół i roślin leczniczych pozostaje pod ścisłą ochroną, można je pozyskiwać wyłącznie z plantacji hodowlanych, co wydaje się być idealną propozycją dla ekologa.

Wiadomości Zielarskie zawierają szereg praktycznych porad dotyczących uprawy ziół, ich przetwarzania oraz sytuacji ziołolecznictwa. Zainteresowanym polecam nabycie egz. archiwalnych w redakcji. Warto też nabyć książkę Grażyny Łukasiewicz pt. Zielarstwo, wydaną przy udziale redakcji, a zawierającą podstawowe wiadomości.

Oficyna Wydawnicza „Adam”
 Rolna 191/193
02-729 Warszawa
tel. 0-22/8433723


wydała bardzo dobrą książkę o ziołach, pozytywnie ocenioną na łamach Wiadomości Zielarskich przez prof. Aleksandra Ożarowskiego: Krystyna Mikołajczyk, Adam Wierzbicki – Zioła źródłem zdrowia. Książka ma bardzo przejrzysty układ, pozwalający laikowi zrozumieć i przypomnieć sobie podstawowe wiadomości o ziołach, substancjach czynnych w nich zawartych, zastosowaniach, zasadach uprawy i zbioru. Może być nieocenionym podręcznikiem dla kogoś, kto pragnie zająć się uprawą ziół.

Natomiast bardzo piękne tradycje ziołolecznictwa przypomina inna książka wydana przez tę samą oficynę – Ziołolecznictwo Ojców Bonifratów. Dla osób starszych. Wsparte czterowiekową tradycją zielarską, oprac. o. Teodor Książkiewicz.

Skoro o ziołolecznictwie mowa – warto dodać, że od listopada ‘98 uchwałą Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Lekarskiego została powołana do życia Sekcja Fitoterapii. Jej głównym celem jest przekonanie lekarzy pierwszego kontaktu jak ważny, skuteczny i potrzebny jest lek roślinny. Ma propagować ziołolecznictwo wśród lekarzy – upowszechniać fitoterapię, zmienić nastawienie lekarzy do leków roślinnych. Będzie też współpracować z Polskim Komitetem Zielarskim.

W latach sześćdziesiątych próbowano przenieść model medycyny zachodniej do krajów rozwijających się. Próby te nie udały się, Światowa Organizacja Zdrowia podjęła więc wysiłki, by nawiązać współpracę z lokalnymi przedstawicielami medycyny tradycyjnej. Dziś uważa się, że w krajach Trzeciego Świata medycyna zachodnia może mieć charakter uzupełniający, zwłaszcza tam, gdzie istnieją odwieczne wielkie systemy medyczne (np. Indie, Chiny, Tybet).

Po wizycie Ojca Szeligi w Polsce (pisałem o tym w ZB nr 8(134)/99 s. 29) do Peru pojechało pięciu polskich lekarzy, by zweryfikować na miejscu sprawę. Tam okazało się, że zielarze (zwani curanderos) od dawna są w Peru na etatach szpitalnych, współpracują ze służbą zdrowia w pełnej harmonii. Ich wiedza medyczna i botaniczna jest bardzo duża. Istnieją w Peru instytucje państwowe – większe i lepiej wyposażone niż Instytut Ojca Szeligi, lecz zajmujące się tym samym, tzn. przetwarzaniem ziół andyjskich. Sam Ojciec Szeliga jest postacią bardzo poważną i szanowaną; jego wkład w popularyzację fitoterapii andyjskiej jest niekwestionowany. Najważniejsze odkrycie: peruwiańska służba zdrowia, lekarze peruwiańscy szanują zielarzy, współpracują z nimi. Dla dobra chorego. Trochę to inaczej wygląda w Polsce – świat lekarski zwalcza zielarzy jako konkurencję dla siebie i przemysłu farmaceutycznego, zaś prasa donosi raz po raz np. o łyżce chirurgicznej zostawionej w brzuchu pacjenta. Ofiar błędów lekarzy jest już tyle, że powstało Stowarzyszenie Pacjentów Primum non nocere – przypominające lekarzom, że bardziej winni dbać o dobro pacjenta niż o dobrobyt zaprzyjaźnionego grabarza.

To tyle na tela. Zioła są zdrowsze! Mój Dziadeczek, który w znakomitym zdrowiu dożył stu lat, znał się na ziołach, sam je zbierał, a lekarzy unikał jak zarazy.

A lekturę miesięcznika Wiadomości Zielarskie polecam gorąco! Adres redakcji:
„Wiadomości Zielarskie”
 Kopernika 34/4 III p.
00-336 Warszawa
 0-22/826-43-62

Bardzo też chciałbym się dowiedzieć na łamach ZB – ilu entuzjastów ekologii podejmie uprawę ziół i roślin leczniczych. A może ci, którzy już to robią, odezwą się?


Paweł Zawadzki
Pawel Zawadzki