Budząc się w obliczu suszy. Susza a rodzaj rolnictwa
, wrzesień 2003 [Klimat]_pliki/k.gif) |
W tym roku, w całej Europie -
i poza nią - kraje zmagają się z
intensywnymi, letnimi upałami i poważnym brakiem opadów. W wielu
przypadkach zasoby wody zmalały do najniższych
notowanych poziomów. Rośliny usiłują dojrzeć i wytworzyć
nasiona, ale wiele z nich usycha. Jest to dramatyczna sytuacja,
której skutków nie można ignorować, tym bardziej że nie jest
to krótkoterminowa zmiana lecz trend zgodny z naukowymi
przewidywaniami skutków globalnego ocieplenia.
W tych warunkach ochrona zasobów wodnych nie jest już sprawą wyboru,
ale koniecznością.
|
Jest mało znanym faktem, że ludzie wykorzystują tylko
około
15% światowych zasobów słodkiej wody, natomiast aż 65% pochłania
przemysłowe rolnictwo
i zaawansowany technologicznie przemysł, szczególnie produkcja komputerowych
układów
scalonych. Istnieje pilna potrzeba radykalnego przewartościowania tej sytuacji w celu
uniknięcia nagłego pogłębienia bieżącego kryzysu. Priorytetem jest
zwiększanie zatrzymywania wilgoci w glebie w celu zapewnienia wystarczającej
produkcji żywności i utrzymania długoterminowych zasobów wodnych.
Wymaga to polityki rolnej, która uwzględnia i promuje ekologiczne podejście do
gospodarowania ziemią, a zwłaszcza unika rozwoju wielkoobszarowych,
monokulturowych, przemysłowych gospodarstw rolnych. Gospodarstwa te
są wskazywane przez wiele organizacji, również ONZ, jako główni winowajcy
nadmiernego zużycia wody i jej zanieczyszczenia.
Polska pod względem zasobów wody jest krajem ubogim. Opady atmosferyczne
są głównym źródłem zasobów wody i dostarczają 97%
całkowitego rocznego zasilania.*)
Oznacza to bardzo pilną konieczność, by polityka maksymalnej ochrony
zasobów wodnych
była podstawą przy podejmowaniu decyzji przez obecne i przyszłe
administracje rządowe
i lokalne.
Niestety zalecenia Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej określające
obecnie główne założenia dla przyszłości polskiego rolnictwa
i szybko wdrażane przez obecny rząd, mają dokładnie przeciwne podejście.
Zalecają one masowe przekształcanie polskich, głównie niewielkich,
oszczędzających wodę, tradycyjnie i ekologicznie prowadzonych
gospodarstw w wielkie i zależne od agrochemii farmy, których zapotrzebowanie
na wodę będzie nadmierne i trudne do zaspokojenia. źródła wody,
które już obecnie są w Polsce bardzo zatrute przez ścieki z przemysłu
i gospodarstw domowych, będą jeszcze bardziej zanieczyszczane poprzez wzrost
zużycia nawozów sztucznych i pestycydów, zmuszając
przedsiębiorstwa wodociągowe do wydawania milionów złotych
na usuwanie tych zanieczyszczeń z wody, by spełniała ona standardy
UE (w Wielkiej Brytanii, proces ten już kosztuje
podatników prawie miliard funtów rocznie).
Rządy we wszystkich krajach powinny ponieść konsekwencje działań,
które negatywnie wpływają na naszą zdolność do zachowania
w dobrym stanie wyczerpujących się zasobów naturalnych naszej planety.
Poprzez zgodę na świadomą, nadmierną eksploatację i
błędne gospodarowanie bogactwami naturalnymi, rządzący popychają
przyszłe pokolenia w kierunku życia w biedzie i głodzie.
Polska może uniknąć podążania tą samą,
rujnującą drogą. Mając 58% gruntów uprawianych
przyjaznymi dla środowiska metodami i 28% powierzchni z tradycyjną
gospodarką leśną, daje bardzo duże możliwości utworzenia
całościowego, odpowiedzialnego i długoterminowego
rozwiązania w celu oszczędnego gospodarowania wodą i glebą.
Aby ta okazja została wykorzystana, Polska musi uniknąć pułapek,
w które wpadły inne kraje. Polska może wskazać drogę
przezwyciężenia obecnego kryzysu, sięgając do
umiejętności i mądrości tradycyjnych rolników i
leśników oraz przez zapewnienie, że polska wieś stanie się
ekologicznym przykładem dla reszty Europy, a nie następną
ofiarą globalnego uprzemysłowionego rynku. Suche lato jest
dzwonkiem alarmującym, aby się obudzić i podjąć
natychmiastowe działania.
*) Dane pochodzą z książki Rolnictwo i gospodarka żywnościowa w Polsce
wydanej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w 2001 r.
Julian Rose, sierpień 2003 r.
Jesień w sierpniu
, wrzesień 2003 [Klimat]_pliki/k.gif) |
W całej niemal Europie drogi w parkach i
lasach zaczęły się już pokrywać żółtymi liśćmi. To niezwykłe zjawisko jak na
koniec sierpnia. Zazwyczaj drzewa zaczynają tracić swoje liście około 6
- 8 tygodni później. Przyczyną tej "przedwczesnej jesieni" jest stres
wywołany brakiem deszczów i wysokimi temperaturami. To również znak,
że drzewa są słabsze i będą podatniejsze na ataki owadów i chorób
w przyszłym roku. WWF - światowy Fundusz na rzecz Przyrody wskazuje
na konieczność uwzględnienia skutków tych zmian w prowadzonej obecnie
gospodarce leśnej. Rozwiązaniem jest zwiększenie powierzchni lasów
o naturalnym charakterze, gdyż te są najbardziej odporne na
gwałtowne zmiany klimatu.
|
Gwałtowne zmiany klimatyczne, będące przyczyną tegorocznego
połączenia suszy, pożarów i powodzi w całej Europie, mają szczególny wpływ
na lasy. W tym roku pożary dotknęły drzewostany od Portugalii, Francji, aż
po Szwecję i dalekowschodnią Rosję. W Hiszpanii, Włoszech i Grecji średnia
powierzchnia pożarów zwiększyła się czterokrotnie w porównaniu do sytuacji
z lat 60-tych XX w. Wynika to ze znacznego spadku ilości wody w lasach.
Gleby leśne są przesuszone. W wielu rejonach Europy między marcem a
lipcem spadła tylko połowa przeciętnej dla tego okresu ilości deszczu,
z czego większość podczas silnych, jednorazowych opadów.
Lasy europejskie, nękane przez pożary i susze są już u progu swojej
wytrzymałości. Mamy do czynienia z wieloma symptomami doświadczanego
przez drzewa stresu. Utrata liści jest reakcją alarmową, ale to jedynie
czubek góry lodowej. Wiele drzew jest osłabionych, a szczególnie te,
które nie znajdują się w swoim naturalnym otoczeniu - mówi Robert
Knysak, Specjalista ds. leśnictwa WWF w Polsce. Należy jak najszybciej
działać, aby pomóc lasom poradzić sobie z tymi odmiennymi warunkami
pogodowymi.
Oznaki kryzysu są najbardziej widoczne u gatunków liściastych, jak np.
kasztanowiec i dąb. Drzewa chronią się przed utratą wilgoci poprzez
zrzucanie liści, ponieważ to one pobierają najwięcej wody. Jednak
drzewa, które najbardziej cierpią z powodu braku wody to gatunki
z krótkimi korzeniami, jak choćby świerk. WWF obawia się, że
narażone na stres lasy europejskie będą bardziej podatne na szkodniki i
choroby. W lasach chorują zwykle drzewa osłabione i te są też najczęściej
atakowane przez owady, np. osławionego kornika drukarza. Susza osłabia
drzewa i dlatego można spodziewać się masowych gradacji i chorób grzybiczych
powiedział Robert Knysak.
WWF od dłuższego już czasu zabiega o redukcję emisji gazów cieplarnianych,
które przyspieszają globalne ocieplenie. Jednak, aby ratować europejskie
lasy, konieczne są również natychmiastowe działania doraźne. WWF wskazuje,
że w najbliższym czasie należy przede wszystkim ocenić ryzyko wywołane
przez zmiany pogodowe i odpowiednio dostosować sposób gospodarowania
w lasach.
Potrzebne działania obejmują:
Zwiększenie stopnia naturalności lasów (lasy naturalne są zasadniczo
bardziej odporne na zmiany mikroklimatyczne). Obecnie jedynie 2 - 3%
lasów w Europie można zaklasyfikować jako zbliżone do naturalnych.
Zwiększenie poziomu różnorodności biologicznej w lasach - im większa
różnorodność gatunków, drzewostanów, elementów krajobrazu leśnego,
tym wyższa odporność na jednostronne czynniki chorobowe.
Unikanie zwielokrotniania sytuacji stresowych (stosowania rozległych
zrębów, odkrywających glebę na bezpośrednie działanie słońca i wiatru,
osuszania rowami melioracyjnymi wilgotniejszych siedlisk, pozostawiania
zanieczyszczeń, emisji przemysłowych itd.)
Redukowanie ryzyka pożarów i monitorowanie zagrożenia pożarowego.
Odnawianie lasów gatunkami dostosowanymi do siedliska, nawet kosztem mniejszej
szybkości wzrostu i mieszanie wprowadzanych gatunków, aby unikać drzewostanów
jednogatunkowych.
Pozostawianie w lesie obumarłych drzew, które stanowią niezbędny warunek
rozwoju innych gatunków zwierząt i mają ogromne znaczenie dla zachowania
wysokiej bioróżnorodności.
Więcej informacji: Robert Knysak, Specjalista ds. leśnictwa WWF Polska,
tel. 0-68/ 321 47 40, lub 0606 29 53 99, rknysak@wwf.pl
notatka prasowa 27.8.2003.
|