Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

ALE CYRK!!!

Na początek parę faktów: cyrk „Korona” z tresurą zwierząt; wielu znanych aktorów bezpośrednio biorących udział w tresurze na scenie; ludzie sztuki i polityki na widowni; dochód ze sprzedaży biletów dla potrzebujących dzieci. Protestować czy nie protestować...? Oczywiście, że protestować!

Wielokrotnie bywało tak, że pod szumnymi i dumnymi hasłami przemycano działania wątpliwej natury moralnej. Ta od wieków znana metoda mydlenia oczu i uspokajania sumień tym razem miała miejsce w ramach kolejnej już edycji akcji charytatywnej ARTYŚCI DZIECIOM (11.12.99) nad którą artystyczny patronat sprawował Cyrk „Korona”. Na występach z udziałem zwierząt było obecnych wiele ważnych osobistości (m.in. premier i wicepremier RP, aktorzy, politycy i tzw. śmietanka towarzyska stolicy). Najistotniejszym elementem tej imprezy i czymś co przyciąga widzów jest fakt, iż znani polscy aktorzy występują na scenie cyrkowej w charakterze treserów(!). Bardzo dobrze zostało to pokazane w Gazecie Wyborczej z 13.12.99. Jako organizatorzy antycyrkowej pikiety (FZ, FWZ, Krąg Przyjaciół Ziemi), mając za nic ludzkie opinie i poprawność polityczną, postanowiliśmy trochę pokrzyczeć, wprowadzić zamęt i lekką przynajmniej dysharmonię w całą ceremonię, a przede wszystkim obnażyć prawdę o cyrkowej rzeczywistości, czyli koszmarze jaki przeżywają zwierzęta. Nie bez znaczenia był fakt dużego medialnego oddziaływania imprezy.
Z braku czasu, przygotowaliśmy jedynie oświadczenie dla mediów w którym jasno określiliśmy cel antytreserskiej pikiety, podkreślając że nic nie mamy przeciwko akcjom charytatywnym itp. Stajemy natomiast w obronie praw zwierząt skazanych na cierpienia dla zaspokojenia ludzkich niskich namiętności jaką jest dostarczanie uciechy. Wskazaliśmy również na alternatywne cyrki występujące bez zwierząt. Poza tym wystosowaliśmy list otwarty do Fundacji Frank-Niemczyckiej – organizatora akcji ARTYŚCI DZIECIOM.
Na miejscu akcji było tak jak to zwykle bywa na antytreserskich pikietach. Zauważyliśmy jednak znacznie bardziej nerwowe ruch policji, która "poprosiła" nas o przesunięcie się, nie wiadomo po co, o parę metrów w prawo lub w lewo. Początkowo w ogóle chciano zabronić nam trzymania transparentów a nawet wolności demonstrowania naszych poglądów (i co na to tzw. Ustawa Zasadnicza gwarantująca wolność wypowiedzi). Nie dając się zapędzić w kozi róg twardo staliśmy na stanowisku, iż pomimo całej otoczki i blichtru imprezy możemy i chcemy bronić praw zwierząt. Ochrona cyrku naradzała się z policją co robić a my tymczasem rozdawaliśmy chętnie brane ulotki. Komentarze zazwyczaj były przychylne naszemu stanowisku, jedynie pewna pani z pieskiem stwierdziła, że zwierzęta z pewnością chcą występować na tak szczytnej imprezie. Skomentowanie tej śmiałej tezy pozostawiam czytelnikom. Przedstawicieli prasy i radia nie było co prawda tak dużo jak się tego spodziewaliśmy, lecz parę wywiadów udało nam się udzielić (m.in. Radio Zet, Plus, Trójka). Na zakończenie nastąpiły rozmowy z policjantami, wymiana numerów służbowych i danych z dowodów osobistych. Pomimo, że pikieta przebiegała spokojnie i nie zakłóciliśmy w żaden drastyczny sposób przebiegu imprezy „Korony”, zostaliśmy wylegitymowani i spisani. Chciałbym podkreślić, iż policja próbowała zabronić nam pikietowania (padło stwierdzenie, iż akurat teraz nie należy tego robić). Nie podano również o jakie przestępstwo lub wykroczenie jesteśmy podejrzani. Cóż, w sumie nic nadzwyczajnego. Widocznie byliśmy komuś niewygodni i psuliśmy odświętny nastrój.
Zastanawiająca była postawa przedstawicieli oficjalnie zaproszonych mediów (przez organizatorów akcji Artyści Dzieciom). Dano nam do zrozumienia, że nie jest możliwe zrobienie jakiegokolwiek materiału ukazującego pikietę, ponieważ..., no właśnie można się domyśleć dlaczego. Jawnie spotkaliśmy się z objawami blokady informacyjnej.

Na zakończenie pokusiłbym się o parę ogólniejszych refleksji w temacie kwalifikacji moralnej imprez o charakterze charytatywnym, w których wykorzystywane są zwierzęta. Cel jest szczytny i ma pozytywną, wysoką ocenę moralną (niesienie pomocy potrzebującym dzieciom). Środkiem do osiągnięcia tego celu mogą być występy artystyczne. W tym wypadku były to występy ze zwierzętami, które generalnie rzecz ujmując są wykorzystywane do dostarczania rozrywki i robienia w ten sposób pieniędzy. Nie znamy zdania zwierząt czy życzą sobie one czy nie takiego stanu rzeczy, lecz możemy powiedzieć, że są one przymuszane przez tresurę do czynienia aktów niezgodnych z ich naturą. Dochodzimy zatem do negatywnej kwalifikacji moralnej drugiej przesłanki (wykorzystywanie żywych istot dla jedynie dostarczania rozrywki i robienia w ten sposób biznesu jest przykładem przedmiotowego traktowania tychże istot). Uprzedmiotowienie zwierząt stoi w sprzeczności z zasadą etyczną „Zwierze nie jest rzeczą”, funkcjonującą nie tylko na terenie współczesnych systemów etyki środowiskowej1), lecz również dającą się wyprowadzić z klasycznych systemów filozoficznych takich jak tomizm2) Na podstawie tej przesłanki możemy dojść do negatywnej kwalifikacji moralnej imprez o charakterze charytatywnym, w czasie której wykorzystuje się żywe istoty, bez ich zgody lub w sposób sprzeczny z ich naturą3).
Czy człowiek zmieni swoje odniesienie do zwierząt, oparte obecnie na aroganckim humanizmie?4) Na pewno trzeba apelować do sumień ludzi, którzy często nie wiedzą na czym opiera się tresura zwierząt i nie dokonują oceny moralnej cyrków prowadzących występy z udziałem zwierząt.

Maciej Pluciński
Federacja Zielonych
 e-mail: maciek@bore.most.org.pl

1. Refleksja etyczna nad środowiskiem przyrodniczym, powodowana przez destrukcyjne zachowanie ludzkości wobec ekosystemów przyrodniczych.
2. (...) stwierdzamy iż Bóg jest obecny we wszystkich stworzeniach (...), Etienne Gilson, Tomizm, PAX, Warszawa 1998, s. 126, 153-155, 157 i następne.
3. W sposób sprzeczny z naturą – działanie które gwałci np. instynkty zwierząt, wyrywa je z ich na-turalnego środowiska i uczy zachowań niepotrzebnych do realizowania przez nich celów zmierzających do osiągnięcia jakiegoś dobra (np. znalezienie pożywienia, utrzymanie, zrodzenie bądź wychowanie potomstwa itp.).
4. Skolimowski, Filozofia żyjąca. Ekofilozofia jako drzewo życia., Pusty Obłok, Warszawa 1993, s. 79-105.
Maciej Pluciński