Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

DROGA MIŁOSIERDZIA I LITOŚCI PRZECIW OFIAROM ZE ZWIERZĄT Z PUNKTU WIDZENIA ISLAMU

Każdego roku wraz z rozpoczęciem Hadżdżu1) i towarzyszącej celebracji ‘Id,2) jak również ‘Id al-Fitr,r,3) sprawa składania ofiar ze zwierząt, jak i konsumpcja mięsa w islamskim świecie, porusza zarówno muzułmanów jak i nie-muzułmanów. Dla wielu żyjących w świecie islamskim jest to sprawa bardzo delikatna. Po latach zrywania więzów kolonializmu, każdy aspekt tradycji (czy to posiadający autentyczne korzenie czy nie) staje się ważnym punktem oporu przeciwko dalszemu podbojowi zachodniemu. Nie tylko walka o wyzwolenie i podstawowe prawa człowieka są częścią walki muzułmanów na całym świecie, ale także obok walki fizycznej (zarówno dla tych żyjących na wschodzie jak i tych na zachodzie) walka o serce, umysł i duszę każdego wierzącego w religii islamu jest jedną i tą samą bitwą. Gdziekolwiek się odwrócimy, nasza wiara jest w sposób widoczny, a nieraz niezauważalnie, marginalizowana, a my sami wciąż jesteśmy zmuszani do adaptacji zachodniego stylu życia, do asymilacji z tą „bardziej ucywilizowaną kulturą”. W tym samym czasie, wiele znaczących postaci żyjących w świecie zachodnim stało się ofiarami drogi, będącej dziedzictwem kolonializmu i krucjat.

Stereotyp świata muzułmańskiego jest tak sfałszowany przez kulturę Zachodu, że wielu tolerancyjnych i otwartych ludzi, którzy nigdy nie pomniejszyliby wagi żadnej części ludzkości (czy to religijnej, kulturowej czy rasowej) robi to niemal automatycznie (często nawet nie zdając sobie z tego sprawy) jeśli chodzi o islam. Zamiast postrzegać islam jako prawowite dziedzictwo i kontynuację kultury judeo-chrześcijańskiej, z którą jest powiązany (będąc nie tylko korzeniami tradycji Abrahama, ale także jej kulminacją), wciąż spycha się islam w ramki jakiegoś dziwacznego fenomenu – prymitywnej kultury duchowo wyłączonej z oświecenia, które zachód uznaje za coś swojego – bez świadomości tego, że w rzeczywistości islamowi i jego kulturze ludzkość zawdzięcza znaczną część poszerzenia ludzkiej wiedzy, która obecnie jest tożsama z cywilizacją.

W kwestiach dotyczących praw zwierząt, ta tendencja zachodu umiejscawia świat islamski w gronie „barbarzyńców”, jako odizolowaną krainę, której mieszkańcy są zabobonni i nie można podjąć z nimi intelektualnych dysput. Wszystko to tworzy razem atmosferę dziczy i straconego lądu. Jeśli już dochodzi do kontaktów, przebiegają one z wielką niechęcią i z poczuciem wyższości, a najtrafniej mówiąc określa się to „ocalaniem dzikusów przed nimi samymi”. Nie widzą islamu i jego kultury na tym samym poziomie złożoności i różnorodności, co ich własne poglądy i tradycje religijne, widzą nas raczej jako odległą mniejszościową populację, której opinia na wszelkie tematy jest taka sama, czyli zacofana i niedorzeczna, (choć w rzeczywistości reprezentujemy jeden z najliczniejszych bloków ludzkości z pokaźną ilością różnych poglądów i zapatrywań).

(OBRAZEK)

Mając to na uwadze, od nas muzułmanów zależy, czy uczynimy pierwszy krok, wypowiadając się w kwestii najbardziej pilnych spraw etycznych i moralnych, dla dobra naszej wspólnoty, jak i jej ciągłego rozwoju pośród reszty ludzkości, wyjaśniając zarazem wszystkie błędne wyobrażenia zachodniego świata, krzywdzące nas wszystkich. Bo tak naprawdę jest JEDEN świat. Poprawienie losu planety, na której żyjemy, wymaga obopólnego szacunku i współpracy między wszystkimi mieszkańcami naszego globu.

Zacznijmy więc od przyjrzenia się tematowi, który prawdopodobnie budzi najwięcej obiekcji, jakie świadomi ludzie wysuwają wobec islamu – rytualnej rzezi zwierząt.

Ofiara nie jest filarem islamu. Nie jest także obowiązkiem podczas Hadżdżu czy towarzyszącym ‘Id i ‘Id al-Fitr. Nie znaczy to, że nie miało czy nie ma to miejsca. Musimy jednak spojrzeć na wszystko z uwzględnieniem kontekstu, rozumiejąc nie tylko przed-islamską instytucję ofiary, koraniczne reformy odnośnie tej praktyki i kontynuowanie ofiary w świecie muzułmańskim, ale także kontekst w jakim pojawiały się koraniczne objawienia. Wydaje się bowiem, że zarówno w przypadku nie-muzułmanów, jak i wielu muzułmanów kontekst jest tym, co nie wszystkim udaje się dostrzec.

Koran nie został „zesłany” jako schemat dla ludzkiego społeczeństwa z listą punktów „rób to” i „nie rób tamtego” magicznie sprowadzonych w ciągu jednej nocy z utopijnego świata. Przeszedł raczej okres dwudziestu dwóch lat, czasem jako odpowiedź na modlitwy Proroka (sal)4), czasem w związku z okolicznościami we wspólnocie, pytaniami jakie wierzący mieli odnośnie konkretnych praktyk itd. Zawsze służył za cel pomocy wierzącym w staraniach o poznanie Allaha oraz życiu w harmonii z niebem i Ziemią. W takim więc kontekście ktoś może powiedzieć, że Koran reprezentuje kompilację nauk, które są odpowiedzią na czasy i miejsce, z którymi się borykają. Jednakże zagłębiając się w esencję tych nauk, musimy także wziąć pod uwagę, że Koran we wszystkich wersach posiada alegoryczne znaczenia ukryte za tymi dosłownymi. W tym kontekście musimy przyswoić sobie, że znaczenie tych wersetów równoznacznie odnosi się do wszystkich podobnych sytuacji, jakie mogą zaistnieć.

Zacznijmy od sytuacji w przedislamskiej Arabii odnośnie składania ofiar ze zwierząt. Nie tylko pogańscy Arabowie składali ofiary wielu bogom w nadziei na zapewnienie sobie ich protekcji czy materialnych korzyści, czynili to także Żydzi tamtego okresu, aby uradować Jedynego Prawdziwego Boga poprzez krwawe ofiary i całopalenia. Nawet wspólnota chrześcijańska odnosiła się do Jezusa jako ostatniej ofiary, ostatecznej owieczki w inaczej potraktowanej tradycji zwierzęcej ofiary (w której czyjeś grzechy zostają zmazane przez krew kogoś innego).

Islam jednakże wyłamał się z tej starej tradycji zadawalania „gniewnego Boga” i domaga się raczej osobistej ofiary oraz podporządkowania, jako jedynej drogi aby „umrzeć” przed śmiercią i osiągnąć „Fana” czyli „unicestwienie w Allahu”. Nigdzie w Koranie nie znajdziemy poglądu, że do zmycia grzechów potrzebna jest krew innych. Obca jest także myśl uzyskania przychylności przez ofiarowanie Bogu czyjegoś życia. Wszystko czego wymaga się w islamie jako ofiary, to osobista chęć podporządkowania swego ego i indywidualnej woli Allahowi.

Wystarczy przyjrzeć się jak Koran traktuje jedną z najsłynniejszych historii świata judeo-chrześcijańskiego: poświęcenie Izaaka (w świecie islamu jest to poświęcenie Isma'ila), by dostrzec wyraźną różnicę odnośnie ofiary i tego, czy Allah jest zadowolony z krwi czy nie. Koraniczny opis ofiary Isma'ila świadczy przeciwko pokucie z krwi.

37:102-107
A kiedy ten doszedł już do wieku,
Kiedy mógł razem z nim się trudzić,
On powiedział:
„Synu mój!
O to widziałem siebie we śnie,
Zabijającego ciebie na ofiarę
Rozważ więc, co o tym myślisz?”
Powiedział:
„O mój ojcze!
Czyń, co ci nakazano!
Ty mnie znajdziesz cierpliwym jeśli tak zechce Allah”
I kiedy on rzucił go twarzą na ziemię,
Zawołaliśmy do niego:
„Abrahamie!
Widzenie senne wziąłeś za prawdę,
W ten sposób nagradzamy czyniących dobro.
Zaprawdę, to jest doświadczenie oczywiste!”
I okupiliśmy go wielką ofiarą

Zauważ, że Koran nie mówi, że to Bóg nakazał Abrahamowi zabić (poświęcić) syna. Jest to bardzo ważne. Moralna nauka z tej lekcji znacznie się różni od tej, którą znamy z Biblii. Tutaj poucza się nas, że Abraham miał sen, w którym widział jak zabija syna. Abraham wierzył w sny i myślał, że to Bóg zesłał mu ten sen, ale Koran nigdzie tego nie potwierdza. Mimo to, w gotowości Abrahama i Isma'ila na ostateczne poświęcenie – Abraham z syna, Isma'il z własnego życia, są w stanie przekroczyć wyobrażenie o „ja” i złudne przywiązanie do materialnego świata, odrzucając zasłonę oddzielającą ich od Allaha, umożliwiając zesłanie Ducha Prawdy przez Allaha i oświecenie ich boską wiedzą (a zarazem zapobiegając niesprawiedliwości i raz na zawsze prostując fałszywy pogląd o krwawym odkupieniu grzechów).

Z całą pewnością Miłosierny i Litościwy nigdy nie poprosiłby ojca o złamanie przykazania „nie zabijaj” i zabicie własnego syna w celu uzyskania Jego akceptacji. Koran naucza nas bowiem, że Bóg nigdy nie zachęca do zła (7:28 i 16:90), i że tylko Szatan do tego zachęca (24:21). Pogląd, iż Allah chciałby od nas jakiegoś niemoralnego czynu, stoi w sprzeczności ze sprawiedliwością Allaha.

Jeśli chodzi o doroczną tradycję wynikłą później z tego zdarzenia (czyli złożenie ofiary z barana, upamiętniające wielką osobistą ofiarę Abrahama i Isma’ila), musimy zrozumieć ją, jak też koraniczne wersety odnoszące się do zwierzęcej ofiary z punktu widzenia okoliczności czasu i miejsca otrzymania owych objawień, oraz próby uczynienia przez ludzi osobistej ofiary poprzez dzielenie się swymi ograniczonymi środkami przetrwania z uboższymi członkami wspólnoty.

Wszystko to ma na celu ukazanie, że w islamskim podejściu do rytualnej rzezi nie chodzi o pokutę krwi lub zadowolenie Boga przez śmierć innych, ale o akt wdzięczności Bogu za podtrzymywanie życia danej osoby oraz o osobiste poświęcenie swej własności lub podzielenie się cennym pożywieniem z innym człowiekiem. Ten rytuał NIE jest sam w sobie ofiarą. Raczej jest to metoda, dzięki której ludzie zabijają tak szybko, jak to tylko możliwe, mając świadomość, że tylko Allah ma prawo zabrać komuś życie, a robią to jako pokorne stworzenia Allaha w potrzebie wyżywienia, tak jak inne gatunki przez Niego stworzone.

Zbadajmy odpowiednie wersety Koranu, aby zobaczyć, co ma on do powiedzenia na temat składania ofiar w 500 r. n.e. w Arabii (dodane są także komentarze Yusufa Alego w celu ukazania, że nawet ktoś zgadzający się ze składaniem ofiar i uważający zwierzęta za przedmioty, wcale nie kieruje się okrucieństwem czy poglądem o pokucie krwi).

22:33
Wy macie z nich* korzyści
aż do oznaczonego terminu;
a potem ich miejsce ofiarowania
jest przy dawnym Domu

*„Z nich: Bydło lub zwierzęta złożone w ofierze. Prawdą jest, że zwierzęta były użyteczne dla ludzi w wielu celach np. wielbłądy na pustyni jako wierzchowce, do transportu czy do dawania mleka, tak samo konie czy woły. Wielbłądy i woły są również dobre na mięso, sierść wielbłąda może być użyta do ubrań, kozy i owce także dają mleko i mięso, wełnę. Ale jeśli używane są do ofiar, stają się symbolem, przez który ludzie godzą się na oddanie części własnych dóbr biedniejszym braciom.” (komentarz Yusufa Alego)

22:34
Dla każdego narodu ustanowiliśmy
jakieś obrzędy kultowe
aby ludzie wspominali imię Allaha
nad zwierzęciem z trzody,
które On nam dał jako zaopatrzenie*,
bo Bóg wasz – to Bóg Jeden
Jemu więc poddajcie się całkowicie!
obwieszczaj radosną wieść**
ludziom pokornym

*„To prawdziwy cel ofiar, nie przebłagiwanie wyższych sił, bo Allah jest Jeden, a On nie czerpie radości z ciała i krwi, ale symbol podziękowania Mu poprzez podzielenie się mięsem z resztą ludzi. Poprawna recytacja imienia Allaha musi być wypowiedziana podczas rytuału.”(komentarz Yusufa Alego)
** „Radosną wieść: Przesłanie Allaha, że zaakceptuje naszą osobistą ofiarę na korzyść naszych bliźnich.” (komen�tarz Yusufa Alego)


22:37
Nie dosięgnie Allaha
ani ich mięso, ani ich krew,
lecz dosięgnie Go wasza bogobojność
W ten sposób On podporządkował je wam,
abyście głosili wielkość Allaha
za to, iż On was poprowadził droga prostą*
I zwiastuj radosną wieść dobrze czyniącym!

* „Nikt nie powinien sądzić, że mięso i krew jest akceptowana przez Jedynego Prawdziwego Boga. To pogańska fantazja, że Allah może być udobruchany przez krwawą ofiarę. Allah akceptuje jednak ofiary z naszego serca. Jako symbol tej ofiary pewne widoczne czynności powinny być wykonane. Dał nam moc nad stworzeniem, pozwolił jeść mięso, ale tylko wtedy, gdy Jego imię jest poprawnie recytowane podczas aktu zabierania życia, bez tego bezcześcimy świętość życia. Ta inwokacja ma nam przypominać, że nie chodzi nam o okrucieństwo, ale o potrzebę pożywienia.” (komentarz Yusufa Alego)

Z tych wersetów Koranu wynika jasno, że sprawa składania ofiar ze zwierząt w arabskim społeczeństwie współgra z czasem i miejscem (jak i u innych społeczeństw o podobnym klimacie i kulturze), gdzie ludzie mają nakazane dziękować i czcić Boga za pożywienie, które im zesłał i powinni poświęcić coś cennego ze swojego majątku, aby zademonstrować, iż doceniają to, co zostało im dane (w tym przypadku zwierzęta, dzięki którym ludzie mogli przeżyć).

Cechy ofiary zależą od źródła, z którego Allah daje nam pożywienie. Myśl, że pożywienie zawsze musi być czworonożne jest błędna. Wiele dowodów wskazuje na to, że wcześniej ludzie byli wegetarianami, a jak twierdzi Księga Rodzaju: „Oto daję wam wszelką roślinę wydającą nasienie na całej ziemi”. Wg Biblii pozwolono nam konsumować mięso dopiero po Potopie, a to tylko dlatego, aby człowiek mógł przeżyć, bo wówczas inne pożywienie było nieosiągalne. W różnym czasie i w różnych kulturach środki przeżycia bywały różne. Rdzenne plemiona amerykańskie na Alasce czy w północnej Kanadzie miały dostęp tylko do ryb, fok, wielorybów itd. Plemiona wyspiarskie zaś, wyłącznie do ryb. Inne plemiona pozostały w dalszym ciągu wegetarianami, jedząc głównie owoce i orzechy.

Nigdzie w Koranie nie ma wzmianki sugerującej, że ludzie, którzy nie muszą jeść mięsa aby przeżyć, lub ci, którzy jedzą mięso aby przeżyć, ale nie mają dostępu do tych samych gatunków zwierząt co w Arabii, w jakiś sposób nie mogą być muzułmanami. Nigdzie również Koran nie sugeruje, że składanie ofiar ma inny cel niż podziękowanie Allahowi za coś, co czasem musimy zabić, lub jako osobista ofiara ze swoich dóbr w celu podzielenia się tym z potrzebującymi sąsiadami itd.

Zwierzęta są wymienione w Koranie w związku ze składaniem ofiar tylko dlatego, że w tamtym czasie, miejscu i okolicznościach zwierzęta służyły ludziom jako środek przeżycia. W tych pustynnych krajach, ludzie byli przywiązani do naturalnego cyklu i jako część tego cyklu zabijali i byli zabijani, tak jak każdy gatunek w tamtym regionie. Islam zaoferował regulacje życia w tamtym czasie i miejscu, zapewniając zarazem możliwie najlepsze traktowanie wszystkich uzależnionych od tychże warunków, a tym samym rozszerzając ludzkie zrozumienie życia z uwzględnieniem jego duchowego wymiaru oraz respektowania wszelkiego życia, jako części zjednoczonej całości. Jednak nie zakładajmy ani przez minutę, że na zawsze jesteśmy przywiązani do tamtych okoliczności, lub że akt jedzenia mięsa czy zabijania zwierząt jest tym, co czyni kogoś muzułmaninem.

Tylko wypowiedzenie Aszhadu an la ilaha illa-Llah, wa aszhadhu anna Muhammadan rasulu-Llah czyni kogoś muzułmaninem. To proste i oczywiste. Zrozumienie, że „Nie ma Boga prócz Allaha” czy jeszcze dokładniej „Żaden Bóg. Tylko Allah”. To jest serce islamu. Istnieją jeszcze cztery filary, które czynią kogoś praktykującym muzułmaninem, a służą temu, aby zrozumieć, że nie ma innego Boga niż Allah. Powtórzmy, że żadnym z tych czterech filarów nie jest składanie ofiar ze zwierząt ani jedzenie mięsa.

Ofiara ze zwierząt ma znaczenie tylko w kontekście dziękowania Allahowi za środki przeżycia. W czasie i miejscu, gdzie zwierzęta były (lub wciąż są) niezbędnym źródłem pożywienia dla człowieka, może on wynieść ważną lekcję ze składania ofiar czy dzielenia się ze wspólnotą dobrem mającym dla wielu dużą wartość. W takim środowisku absolutnym wymogiem są metody rzezi Halal5), które przynajmniej próbują zapewnić, że gdy człowiek zabija zwierzę dla pożywienia (w celu przeżycia), zwierzę jest wychowywane w naturalnym środowisku i zabijane tak humanitarnie, jak to tylko możliwe, a także potwierdzają prawdę (podczas recytacji poniższej formuły), że tylko Allah ma prawo zabierać życie, a my to robimy tylko, aby przeżyć, w imię Allaha.

„Subhan Allahi (Chwała Allahowi)
Ualhamdu Iillahi (dzięki Allahowi)
Ua la ilaha ill Allahu
(nikt nie jest Bogiem tylko Allah)
Allahu akbar (Allah jest największy)
Ua la haula ua la quata illa billahi
(i nikt nie ma majestatu ani mocy
dawania zaopatrzenia tylko Allah)
Ua hual alijul’alhim. Amin
(i On jest najważniejszy i najwyższy
w chwale. Amen.)”

W sytuacjach, gdzie mięso musi być konsumowane, muszą istnieć prawa ochraniające zwierzęta i nadające aktowi zabijania duchowy wymiar, który uniemożliwiałby szerzenie się okrucieństwa. Wystarczy spojrzeć na rzekomo „buddyjskie” kraje, których przywiązanie do wegetarianizmu okazało się zbyt słabe, aby zobaczyć co się dzieje, gdy nie ma praw działających przeciwko ludzkim wadom. Nie chcę wskazywać palcem czy obrażać buddyzmu w żadnym przypadku (jako, że jest to autentyczna tradycja i religijna ścieżka), ale chciałem podać przykład, gdzie nieuchronna rzeczywistość wygrała z ideałami. Nie ma regulacji odnośnie zabijania zwierząt. Buddyzm występuje przeciwko zabijaniu zwierząt, ale nie miał mocy, aby odwrócić ludzkość od tej starej praktyki. Najczęściej dzieje się więc tak, że rzeźnik nie-buddysta jest wynajmowany, aby buddysta nie musiał sam odbierać życia, ale mimo to mógł zjeść mięso, nawet wytworzone w najbardziej nieludzkich warunkach jakie można sobie wyobrazić. To samo tyczy się zachodnich „chrześcijańskich” krajów, które oburzają się na świat muzułmański z powodu składania ofiar ze zwierząt, chociaż to właśnie kraje zachodu wytworzyły zinstytucjonalizowane fermy będące sprawcami światowej degradacji środowiska naturalnego.

Tak więc nie jest to problem czarno-biały, w którym składanie ofiary ze zwierząt jest zawsze złe, a osoby będące wegetarianami są bardziej uduchowione lub bliższe Boga. Nie ma to jednak nic wspólnego ze ślepym akceptowaniem tradycji.

Jeśli ktoś żyje w małej wiosce w pustynnym klimacie, gdzie jedzenie mięsa jest niezmienną rzeczywistością i kwestią przeżycia, wtedy ofiara ze zwierząt ma swój kontekst i znaczenie. Ale ci z nas, którzy żyją w nowoczesnym świecie, muszą poważnie kwestionować praktyki, które nie tylko utraciły swe znaczenie (w obecnych okolicznościach), ale również przyczyniają się do niepotrzebnego rozlewu krwi i negatywnego wpływu na nasze środowisko (nie wspominając o problemach zdrowotnych występujących u osób jedzących mięso).

Co więcej, większość zwierząt używanych podczas składania ofiar podczas Hadżdżu nie jest wychowywana ani zabijana w sposób Halal. W naszych czasach wiele zwierząt importuje się z Nowej Zelandii i innych krajów. Wychowywanie tych zwierząt (jak też tych przeznaczonych na mięso i wełnę) przyczynia się do niszczenia ekosystemu Nowej Zelandii. Zwierzęta są transportowane w zatłoczeniu, znaczna część umiera w wyniku chorób i przemęczenia. To nie jest ludzkie traktowanie. To nie jest halal. Nie można tego ignorować. Nie wystarczy przyznanie, iż rzeczywiście nie jest to właściwa sytuacja. My, jako muzułmanie, musimy zmienić nasze zachowanie i pomóc w zmienieniu tej sytuacji, jak również musimy mówić o ochronie niewinnych istot Allaha. Nie żyjemy 1400 lat temu i czy komuś to się podoba, czy nie, świat się zmienia.

Możemy mówić, co chcemy o Sunnie (tradycji i drodze Proroka [sal]), ale jeśli to robimy, musimy wziąć pod uwagę jej całość. Prorok (sal) jadł przeważnie daktyle i jęczmień, i tylko w rzadkich przypadkach jadł mięso, (co wynikało z potrzeb czasu i miejsca, mięso było potrzebne do utrzymania zdrowia z tego powodu, że surowy klimat wymagał rygorystycznego stylu życia, co odbijało się na stanie organizmu). Takie warunki nie istnieją obecnie w przeważającej części rozwiniętego świata, a pozostaje faktem iż jedzenie mięsa w połączeniu z naszym stałym miejskim stylem życia jest odpowiedzialne za wzrost przypadków raka i ataków serca.

Jedzenie mięsa (i w związku z tym składanie ofiar ze zwierząt) nie jest obowiązkowe w naukach Proroka (sal). Większość badań naukowych dowodzi, że ludzie pozostają zdrowsi na wegetariańskiej/wegańskiej diecie (co dowodzi, że nie potrzebujemy mięsa oraz, że nie musimy usprawiedliwiać ofiary ze zwierząt w dzisiejszych czasach). Z pewnością Prorok (sal), który poinstruował nas, aby udać się nawet do Chin w poszukiwaniu „Ilm”, czyli też „Boskiej Wiedzy”, rozumiał ważność poszerzania naszego rozumienia świata, w którym żyjemy oraz harmonii z naszym otoczeniem.

Nadszedł czas dla wszystkich prawdziwych muzułmanów, czy to sunnitów, szyitów czy sufich, aby zająć stanowisko uniwersalnych standardów sprawiedliwości i współczucia, o których Prorok (sal) nie tylko mówił (zarówno w Hadisach6) jak też, co ważniejsze, jako odbiorca koranicznego objawienia), ale istotnie wprowadzał je w życie. Ci, którzy muszą odbierać życie w celu przetrwania, niech to robią, ale w pokorze i w szacunku dla życia, które zmuszeni są odebrać, okazując tyle współczucia i łaski, ile tylko człowiek potrafi. Jednakże ci, którzy nie muszą zabijać aby przeżyć, niech przestaną robić to tylko po to, by zaspokoić swoje popędliwe Nafs (niższą jaźń). To będzie prawdziwa Sunna Proroka (sal).

Shahid 'Ali Muttaqi
http://www.peopleofallah.com
i http://www.resanigo.most.org.pl/teksty/compassion.htm
tłumaczenie: Arek Miernik http://www.resanigo.most.org.pl/islam/droga.htm
grafika: http://www.peopleofallah.com

przedruk możliwy tylko za podaniem powyższej notki
PRZYPISY
1. Hadżdż – oznacza odbycie pielgrzymki do Mekki w Arabii, jeden z pięciu filarów islamu. Muzułmanin powinien choć raz w życiu odbyć hadżdż.
2. Id – ( w jęz. arabskim) święto
3. 'Id al-Fitr,r, (ew. pisane Id al-Fitr) – święto zakończenia ramadan.
4. Halal (ew. pisane Halall) – coś, co jest dozwolone w islamie. Przeciwieństwo do 'haraam' – zabronione.
5. Hadisy – spisane na papier słowa, sposób życia proroka (sal) oraz to, co widział i zalecał. Hadisy są wyjaśnieniami, interpretacjami nauk proroka (sal).
6. (sal) (po imieniu Proroka) sallalahu aleju we sallam ( niech pokój o błogosławieństwo będzie z nim, tzn. z Wysłannikiem).
Shahid 'Ali Muttaqi