Wydawnictwo Zielone Brygady - dobre z natury

UWAGA!!! WYDAWNICTWO ZAWIESIŁO SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ W 2008 ROKU. NIE REALIZUJEMY JUŻ ŻADNYCH ZAMÓWIEŃ.

W poszukiwaniu waluty dla społeczności

W POSZUKIWANIU WALUTY DLA SPOŁECZNOŚCI

Za każdym razem, kiedy przy pomocy naszej pracy wytwarzamy produkt lub wykonujemy usługę, wydatkujemy energię i zwiększamy ogólną entropię środowiska. Za każdym razem, kiedy wymieniamy nasze pieniądze na produkt lub usługę, legalny środek płatniczy, którego używamy, reprezentuje zapłatę za wcześniejszy wydatek energii. Tak więc pieniądz, w końcowym rozrachunku, nie jest niczym innym, jak równowartością zużytej energii
Jeremy Rifkin1)

Pieniądz może stanowić wszystko, co ludzie w danej społeczności zaakceptują jako nośnik jego podstawowych funkcji – jednostkę wartości, środek wymiany, środek tezauryzacji (gromadzenia wartości, oszczędzania). W historii cywilizacji stworzono wiele różnych rodzajów pieniędzy; niejednokrotnie społeczności używały kilku z nich jednocześnie. Każdy z nich ma zarówno swoje wady, jak i zalety, które należy powtórnie przeanalizować, w kontekście postępu technicznego i celu, jakim jest stworzenie autonomicznych systemów bankowych i pieniężnych dla poszczególnych społeczności.

Przez całą niemal historię jednostki wartości definiowano w kategoriach wagi danego towaru o określonej jakości. Najlepiej do wyboru na jednostkę wartości nadawały się te to-wary, których wartość nie zmienia się w czasie. Jako że rzadkość występowania powoduje wzrost wartości, a powszechna dostępność jej spadek, to towar, który wybieramy, powinien charakteryzować się względnie stałą dostępnością w porównaniu do wszystkich pozostałych dóbr i usług wymienianych w danej społeczności za pieniądze. Ten wymóg określany jest jako ilościowa teoria pieniądza. Upraszczając: teoria ta utrzymuje, że przy niezmienności innych czynników, ceny zmieniają się wprost proporcjonalnie do ilości pieniądza w obiegu2).

Rzadkie, trwałe i gęste metale, jak złoto, srebro i miedź, były powszechnie wybierane jako pieniądze codziennego użytku, „bilon” (hand-to-hand money). Wybrany metal reprezentował walutę in spe. Kiedy jako pieniądze codziennego użytku tworzono papierowe do-kumenty będące świadectwem prawa do takiego metalu, on sam traktowany był jako „twarda” albo „zapasowa” waluta („hard” or „reserve” currency), jako że reprezentował realnie istniejący towar, na który taki pieniądz papierowy mógł być wymieniony.

Jeśli naszym celem jest stworzenie autonomicznego systemu finansowego dla społeczności, powinna ona wytwarzać towar, który zostanie wybrany jako pieniądz. Jeśli nie może produkować towaru używanego jako jej „bilon” lub zapasowa waluta, wtedy stabilność jej systemu finansowego będzie zależała zarówno od wymiany handlowej z innymi społeczno-ściami, jak i względnej obfitości tego towaru w zewnętrznych społecznościach.

Klasycznym przykładem tego, jak wartość pieniądza, i co za tym idzie ceny, mogą się zmieniać na skutek wydarzeń w miejscach bardzo odległych od dotkniętych tymi zmianami społeczności, jest podbój Południowej Ameryki przez Hiszpanię w XVI w. Sprowadzenie wielkich ilości złota i srebra z podbitych ziem spowodowało zmniejszenie wartości euro-pejskich walut, w niektórych przypadkach nawet pięciokrotne. Podany przykład jest również dobrą ilustracją tego, jak stabilność lokalnego systemu monetarnego może być osła-biana przez czynniki zewnętrzne nawet wtedy, kiedy dana społeczność jest w stanie sama produkować towar, który używany jest jako podstawa systemu.

Efekt inflacyjny, spowodowany ciągłym wzrostem dostępności towaru używanego jako waluta, można znacznie ograniczyć poprzez wybór pewnych usług do tego celu; ten temat poruszony zostanie w dalszej części tekstu. Tymczasem przyjrzyjmy się dwóm kolejnym ważnym lekcjom, jakie daje nam historia.

Pierwsza z nich mówi, że różne społeczności w różnych okresach używały różnych towarów jako pieniądza i nieraz jednocześnie w danej społeczności więcej niż jeden towar pełnił tę funkcję. Druga lekcja, powiązana z pierwszą, mówi, że w wielu przypadkach towar wykorzystywany jako środek płatniczy był dobrem konsumpcyjnym, a nie dobrem trwałym.

Poprzez wieki złoto, srebro, miedź, a czasem także żelazo współzawodniczyły ze sobą jako pieniądz w tych samych społecznościach. W Stanach Zjednoczonych przez większą część XIX wieku zarówno srebro jak i złoto były akceptowane jako „bilon” i/lub jako zapasowa waluta w postaci emitowanych zaświadczeń, które można było na złoto czy srebro wymienić. Kongres ustalił parytet wartości dolara w złocie i srebrze poprzez ustalenie wagi każdego z tych metali, która miałaby znajdować się w monecie. Jednakże rynkowa wartość towarów zmieniała się w różnym stopniu, co wymagało wprowadzenia przez Kongres nowego ustawodawstwa, uznającego rolę sił rynkowych w określaniu względnej wartości pomiędzy konkurującymi walutami.

Ostatecznie, pod koniec XIX wieku, Kongres przezwyciężył ten problem, eliminując srebro jako alternatywny pieniądz. Innym rozwiązaniem mogłoby być to, co rządy państw uczyniły w niedawnej przeszłości: pozwolić, żeby względna wartość waluty w stosunku do walut innych krajów określana była przez siły rynkowe, poprzez upłynnienie kursów wymiany.

Zanim najważniejsze złoża złota i srebra zostały odkryte w Ameryce Północnej w XVIII wieku, różne inne towary używane były jako pieniądze. Dwie ciekawe cechy, na które warto zwrócić uwagę, to fakt iż były one wytwarzane na miejscu i miały stosunkowo krótkie życie, jako że produkowane były w celach konsumpcyjnych. Ziarna zbóż, ryż, tytoń i bydło to typowe przykłady tych towarów. Tytoń został uznany za legalny pieniądz codziennego użytku w stanie Wirginia w roku 1642, a w roku 1727, kiedy banknoty tytonio-we uznano za legalny środek płatniczy, stał się zapasową walutą. Banknoty tytoniowe sta-nowiły obietnicę dostarczenia ich okazicielowi na jego żądanie określonej wagi liści tytoniu o określonej jakości.

Idea, że pieniądz powinien mieć ograniczone życie, została wysunięta podczas wielkiego załamania gospodarki lat trzydziestych, w Niemczech i Stanach Zjednoczonych; zakła-dano, że zmusiłoby to ludzi do wydawania, co napędziłoby wzrost gospodarczy. Zaletą wykorzystania konsumowalnych towarów jako podstawy systemu walutowego jest to, że takie rozwiązanie umożliwia kontrolowanie ilości kreowanego pieniądza, a przez to inflacji.

W dawnych czasach, kiedy wszystko było prostsze, trwałość złota, srebra i miedzi była bardzo pożądaną cechą przy wykorzystaniu tych kruszców jako pieniędzy. Użycie złota we współczesnym świecie ogranicza się właściwie do jubilerstwa i niektórzy twierdzą, że może mogłoby ono znów posłużyć jako pieniądz. Obecną, pozaspekulacyjną, handlową wartość złota określają koszty alternatywnych surowców.

Ponieważ złoto jest trwałe i w niewielkim stopniu zużywa się podczas użytkowania, jego ilość na świecie, w stosunku do innych dóbr i usług, w niewielkim stopniu zmienia się wraz ze zmianami aktywności gospodarczej. Dlatego też nie jest ono dobrym kandydatem na podstawę systemu pieniężnego. Najlepiej dla utrzymania stabilnej wartości towaru używanego jako jednostka wartości pieniężnej byłoby, gdyby podlegała ona siłom rynkowym (a nie decyzjom rządu). W podobny sposób mechanizmy rynkowe powinny utrzymywać stałą proporcję pomiędzy ilością wyprodukowanego towaru i ilością wszystkich innych dóbr i usług wymienianych w gospodarce za pieniądze.

Towary, które mają wartość same w sobie, to te, które produkuje się w celu ich skonsumowania; takie a nie inne ich zastosowanie jest możliwe tylko w ciągu ograniczonego czasu ich życia. W społecznościach rolniczych wykorzystanie jako waluty produktów takich jak pszenica, ryż, tytoń, krowy czy świnie jest atrakcyjne także dlatego, że ilość lokalnej waluty w takim przypadku odzwierciedlać będzie do pewnego stopnia poziom aktywności ekonomicznej danej społeczności. Jednakże produkcja płodów rolnych może wahać się w szerokich granicach, co pociąga za sobą duże zmiany ich wartości.

Rozwój współczesnych rynków towarowych z dokumentami dającymi prawo do takich produktów de facto spowodowało powstanie alternatywnego systemu walutowego dla tych, którzy zajmują się wytwarzaniem lub przetwórstwem w celach handlowych. Dla pozostałych podmiotów na rynkach towarowych nietrwałość tego typu towarów stanowi duży pro-blem ze względu na znaczne koszty transportu i przechowywania.

Inne rozwiązanie problemu podstawy dla systemu walutowego oferują nam usługi. Ogólnie rzecz biorąc, ich produkcja i konsumpcja musi następować w tym samym czasie, co pozwala ominąć kwestię znacznych zmian w wartości oraz kosztów, które związane są z przechowywaniem realnie istniejących towarów. Najbardziej oczywistą usługą, którą nale-żałoby tutaj rozważyć, jest ludzka praca. Jednostka sporządzałaby świadectwo transakcji (contract note), zobowiązujące do dostarczenia określonej liczby godzin określonej usługi. Jeśli świadectwo byłoby wystawiane na okaziciela, wtedy mogłoby ono być wymieniane (sprzedawane) na inne dobra i usługi.

Liczba sytuacji, w których tego typu rozwiązania mogłyby znaleźć praktyczne zastosowanie jest dość ograniczona. Jako że godzina czasu jednej osoby może nie być warta godziny czasu innej, waluta oparta na liczbie godzin pracy nie jest przydatną jednostką wartości. Dodatkowym problemem w przypadku nowoczesnych społeczeństw jest to, że produkcja dóbr i usług, w przeliczeniu na godzinę, w bardzo dużym stopniu zależy od wykorzy-stywanej technologii, tak więc wartość pracy determinowana jest przez zaawansowanie wykorzystywanej technologii.

Jednakże, by zwiększyć produktywność, potrzebna jest bardziej zaawansowana, czyli – generalnie rzecz biorąc – droższa technologia. To z kolei wymagać będzie zwiększonych nakładów finansowych, by zakupić taką technologię – tak więc stabilność cen może być utrzymana przez taki system finansowy, który będzie automatycznie kreował więcej pienią-dza w celu sfinansowania nowoczesnych, zwiększających produktywność technologii, w celu zachowania stosunku pieniędzy na rynku do ilości wytwarzanych dóbr i usług. To jedynie przykład niezwykle ścisłych zależności pomiędzy technologią, pieniędzmi i systemem finansowym, które muszą być brane pod uwagę podczas projektowania autonomicznych systemów bankowych i walutowych. Ilość dóbr i usług wytwarzanych we współcze-snych społeczeństwach jest bardziej uzależniona od technologii, niż od poświęconej liczby godzin pracy. W miarę zwiększania produkcji, ilość pieniędzy również musi się zwiększać, by zapobiec spadkowi cen3).

W przypadku wielu spośród nowoczesnych technologii, wielkość produkcji jest w du-żym stopniu niezależna od ludzkiej pracy, nie licząc tej związanej z naprawami i konserwacją. Winda automatyczna jest przykładem całkowitego wyeliminowania pracy osób nadzorujących. Takich przykładów jest coraz więcej, w miarę jak maszyny zastępują ludzi, reperują inne, prostsze maszyny, a nawet prowadzą całe fabryki. Obecnie każda społeczność na świecie ma szansę nieprzerwanie produkować energię elektryczną bez jakichkolwiek nakładów ludzkiej pracy, poprzez wykorzystanie generatorów wiatrowych, słonecznych, wod-nych czy pływowych.

Produkcja energii elektrycznej stała się obecnie podstawową działalnością wszystkich nowoczesnych społeczeństw. Nowoczesna technologia, wykorzystująca odnawialne źródła energii, uczyniła koszt produkcji energii względnie stałym na całym świecie. Z technologią produkcji energii ze źródeł odnawialnych związane są niekorzyści skali, dlatego najlepiej sprawdzają się one w przypadku małych, odrębnych, autonomicznych społeczności. Z tego powodu jednostka energii elektrycznej, kilowatogodzina (kWh)4), jest potencjalnie bardzo atrakcyjna jako uniwersalna jednostka wartości dla systemu bankowego i monetarnego przeznaczonego dla autonomicznej społeczności.

Właściciele generatorów mocy kreowaliby pieniądz. Miałby on formę talonu lub świa-dectwa transakcji (voucher or contract note) i zobowiązywałby do dostarczenia określonej ilości kWh w określonym czasie w przyszłości. Takie świadectwa byłyby tworzone i emi-towane przez właścicieli generatorów by sfinansować ich zakup i instalację. Wartość świa-dectw, które byłyby emitowane w celu ich zamiany na energię w danym przedziale czaso-wym, byłaby ograniczona możliwościami produkcyjnymi/zdolnością wytwórczą generatora. Świadectwa z określonym terminem płatności byłyby odpowiednikiem „pierwotnej” waluty („primary” currency). Znajdowałyby się one głównie w posiadaniu inwestorów, banków i banków inwestycyjnych.

Banki komercyjne gromadziłyby „pierwotną” walutę jako walutę zapasową w sposób zbliżony do tego, w jaki banki przetrzymują złoto lub banki towarowe – zboże lub inne to-wary. W podobny sposób, bank komercyjny emitowałby swoje własne, „wtórne” świadec-twa, które oparte byłyby na pierwotnych świadectwach i które ich posiadacz mógłby za-mienić na pierwotne świadectwa (zapasową walutę), do wykorzystania w określonym ter-minie w celu spłacenia swoich rachunków za prąd. Wtórne świadectwa mogłyby być okre-ślone w kWh, ale bez żadnego określonego terminu spłaty – mogłyby więc być wykorzy-stywane w społeczności jako „bilon”.

Niektóre z ważniejszych kwestii, jakie należy wziąć pod uwagę podczas porównywania zasadności użycia kilowatogodzin i złota jako podstawy systemu monetarnego, są przed-stawione w „zestawieniu przewagi kilowatogodzinodolarów czyli dolarów opartych na e-nergii odnawialnej w porównaniu ze złotymi dolarami”.

Przewagi kilowatogodzinodolarów/dolarów opartych na energii odnawialnej nad złotymi dolarami.




Dolar oparty na energii odnawialnej byłby dużo bardziej demokratyczny od złotych dolarów, jako że słońce, wiatr i/lub energia pływów są dostępne dla wszystkich społeczności na świecie, podczas gdy złoto –nie. Ponadto, taki pieniądz egalitaryzowałby społeczności, ponieważ każdy ich członek mógłby być właścicielem swojego własnego źródła odnawialnej energii elektrycznej, która zaspokajałaby potrzeby jego i/lub innych.

W Stanach Zjednoczonych ustawa w sprawie polityki energetycznej, znana jako PURPA5) nakłada na przedsiębiorstwa elektroenergetyczne (power utilities) obowiązek kupowania energii od osób lub grup, które inwestują w generatory produkujące ją ze źródeł odnawialnych, oraz do jej dystrybuowania. Wymaganie od istniejących zakładów posiadających infrastrukturę służącą do dystrybucji energii by płaciły „uczciwą cenę” w zasadzie umożliwia zdecentralizowanym, małym producentom sprzedawanie energii i pozwala konkurować z tymi wielkimi. Takie ustawodawstwo zapewnia mechanizmy wspomagające tworzenie dolarów opartych na lokalnych społecznościach i bazujących na energii odnawialnej.

Całkowita ilość papierowych pierwotnych dolarów energetycznych, jaka mogłaby być stworzona, byłaby bezpośrednio powiązana z całkowitą mocą zainstalowaną (total instal-led capacity) generatorów prądu. Całkowita moc zainstalowana, z kolei, jest powiązana z poziomem aktywności społeczności. Ilość pierwotnej waluty, jaka może być stworzona, podlega czysto fizycznym ograniczeniom, związanym z całkowitą ilością dóbr i usług wymienianych na pieniądze w danej społeczności; w przypadku waluty mającej oparcie w złocie, takie powiązania ani ograniczenia nie występują.

Podczas gdy niektóre społeczności mogą mieć większe możliwości produkcji taniej energii elektrycznej (ze względu na swoje warunki naturalne), takie różnice nie są aż tak wielkie ani podatne na szybkie zmiany jak ma to miejsce w przypadku złota lub płodów rolnych. Społeczność, która produkuje najtańszą energię, miałaby „najtwardszego” lub najbardziej wartościowego dolara w sensie jego siły nabywczej wobec dóbr i usług w innych społecznościach. Podczas gdy jedna społeczność może sprzedawać swoją tanią energię in-nej społeczności, koszt przekazywania energii stwarza naturalne ograniczenia, zachęcające do niezależnej produkcji na własne potrzeby. Złoto nie działa w tym sensie ograniczająco, ponieważ jego transport jest tani.

Możliwość wykorzystania energii elektrycznej jako podstawy do tworzenia pieniądza pojawiła się dopiero w obecnym stuleciu6). W poprzednich dziesięcioleciach, ta możliwość została znacznie zwiększona poprzez postęp technologiczny, który pozwala małym genera-torom energii odnawialnej konkurować z dużymi, scentralizowanymi, korzystającymi ze źródeł konwencjonalnych. Nieodnawialne źródła energii są mniej odpowiednie dla celów określania jednostek wartości, jako że znaczną część kosztów jej wytworzenia stanowią paliwa kopalne i praca, których względny udział w kosztach może się w czasie eksploatacji instalacji znacznie zmieniać w stosunku do stanu wyjściowego. Dalszy postęp technologiczny może sprawić, że małe, rozproszone, przyjazne dla środowiska źródła energii staną się jeszcze bardziej konkurencyjne, a w ten sposób jeszcze bardziej nadające się na uniwersalną, demokratyczną podstawę dla określenia jednostki wartości.

Nowa, kusząca możliwość stworzenia jednostki wartości, jaką daje produkcja energii elektrycznej, nie została tu przedstawiona z założeniem, że powinna być jedyną podstawą tworzenia walut lokalnych. Istnieje również wiele innych opcji, które mogą być stosowane równocześnie i konkurować ze sobą. Niektóre jednostki i/lub społeczności mogą woleć tworzyć i/lub używać innych towarów jako podstaw dla tworzenia waluty.

Tym niemniej, dolar oparty na energii odnawialnej wydaje się być bardzo atrakcyjnym pomysłem, jeśli chodzi o wybór wzorcowej jednostki wartości (reference unit of value), niezależnie od tego czy miałby spełniać pozostałe funkcje pieniądza, czyli być środkiem wymiany oraz środkiem tezauryzacji. Jeśli społeczność wolałaby przyjąć system walutowy oparty na złocie, płodach rolnych, ropie naftowej lub pracy, kilowatogodziny mogłyby służyć jako uniwersalna wzorcowa jednostka wartości pomiędzy różnymi społecznościami na świecie oraz wewnątrz społeczności.

Bez wątpienia wraz z rozwojem technologii mogą powstać inne wzorcowe jednostki wartości, tak jak stało się w przypadku jednostek wag i miar. Jednakże jest całkiem prawdopodobne, że wraz ze zmianami technologicznymi zapotrzebowanie na jeszcze bardziej uniwersalną, stabilną jednostkę wartości zmniejszy się z kilku przyczyn.

Technologia, która miałaby stworzyć bardziej uniwersalnie stabilną jednostkę wartości, musiałaby być jeszcze bardziej zdecentralizowana i demokratyczna niż technologia, która przekształca światło słoneczne, wiatr i energię wody w prąd elektryczny. Tego rodzaju udo-skonalenia techniczne niewiele nowego jednak wniosą, gdyż światło słoneczne, wiatr i woda są tak samo szeroko rozpowszechnione jak gatunek ludzki. Wszelkie udoskonalenia i/lub sposoby obniżenia kosztów przekształcania energii środowiska w energię elektryczną wzmocnią autonomię społeczności w ustanawianiu ich własnych źródeł prądu. To z kolei wzmocni jednostki wartości tych społeczności w stosunku do wszystkich pozostałych światowych jednostek wartości.

Znaczenie wartości ekonomicznych i, co za tym idzie, potrzeba precyzji w określaniu jednostek wartości, prawdopodobnie się zmniejszy w miarę wzrastania autonomii społecz-ności. W rezultacie większy nacisk będzie kładziony na pozaekonomiczne relacje społeczne i pozaekonomiczne względy związane z jakością życia i środowiska. Tę hipotezę można by przedstawić w postaci następującego „prawa” wartości: Potrzeba ustanowienia jednostki wartości ekonomicznej maleje w danej społeczności wraz ze wzrostem ekonomicznej samowystarczalności tej społeczności. Ujmując to z drugiej strony, można by to sformułować w następujący sposób: potrzeba określenia jednostki wartości w wymianie ekonomicznej pomiędzy społecznościami wzrasta wraz z ich ekonomiczną współzależnością. Ponieważ istniejące, silnie scentralizowane systemy ekonomiczne powodują brak niezależności spo-łeczności, obecnie jest bardzo silna potrzeba określenia stabilnej jednostki ekonomicznej wartości.

Jeśli zdefiniujemy autonomiczną społeczność jako współczesne państwo narodowe (nation state), wtedy możliwe jest rozpatrzenie bardziej złożonych form pieniądza. Takie bardziej złożone formy można stworzyć opierając jednostkę wartości na koszyku dóbr i/lub usług. Taki koszyk stanowią na przykład wszystkie dobra i usługi eksportowane przez dany kraj w określonym przedziale czasu, tworzące tzw. wartość handlową waluty danego kraju w odniesieniu do wartości innych walut. Taki oparty na międzynarodowym handlu koszyk wykorzystuje się do oceny kursu, po jakim rząd danego państwa będzie wymieniał swoją walutę na waluty innego rządu. Ten współczynnik wymiany określa się jako wartość parytetową lub kurs obcej waluty, przy czym współczynnik parytetowy (parity rate) rząd usta-nawia oficjalnym kursem wymiany.


Wartość dowolnej rzeczy, niezależnie od tego czy będzie to towar czy waluta, nigdy nie jest ustalana przez jej producenta lub twórcę, ale wyłącznie przez konsumenta lub użytkownika. Tak więc, jeśli nikt na świecie nie potrzebuje żadnych dóbr ani usług produkowanych przez dane państwo, obcokrajowcy nie będą mieli żadnej potrzeby nabywania jego waluty i będzie ona dla nich bezwartościowa. W warunkach monopolu państwa na tworzenie pieniądza ma on wartość dla obcokrajowców jedynie do stopnia, w jakim chcą oni na-być dobra i usługi produkowane przez to państwo. Niezależnie od tego, co twierdzić mogą rządy, to obcokrajowcy – a nie one – określają międzynarodową wartość narodowych walut. Rządy państw mogą ogłaszać kurs, po jakim są skłonne wymieniać obce waluty na swoją własną, ale na dłuższą metę takie oficjalne kursy ciągle uzależnione są od procesów rynkowych.

Koszyki dóbr i usług eksportowanych przez poszczególne państwa różnią się oraz podlegają zmianom w czasie. Koszyk dóbr i usług produkowanych i konsumowanych na całym świecie łącznie zmienia się jedynie w czasie, na dodatek stopniowo, powoli. Z tego powodu pojawiły się propozycje, by stworzyć jednostkę wartości opartą na koszyku określonej licz-by dóbr, których udział w koszyku zależałby od ich udziału w światowej produkcji i konsumpcji.

Taka jednostka wartości miałaby wiele zalet. Byłaby w niewielkim jedynie stopniu wrażliwa na nadmiary lub niedobory danego towaru, jednocześnie stanowiąc niezłe odzwierciedlenie zmian ogólnego poziomu ekonomicznej aktywności. Gdyby zdarzyło jej się niedokładnie obrazować takie zmiany, wtedy można by było zmienić towary wchodzące w skład koszyka i/lub ich wzajemne proporcje. Tym niemniej, tkwi tu również słaby punkt tego rozwiązania. W takiej sytuacji brak jest wzorcowej jednostki wartości, która nie podlegałaby administracyjnej ocenie, jakie towary i w jakich proporcjach mają stanowić koszyk. Kolejną trudnością może być fakt, że należy uwzględnić fizyczną dostawę określonych dóbr, by umożliwić siłom rynkowym spełnianie roli systemu hamulców i równowagi (checks and balances7)) w odniesieniu do ilości pieniędzy tworzonych przez system bankowy. W przypadku współczesnych rynków towarowych, arbitrażu walutowego8) i związanych z nimi „papierowymi” rynkami, na których stosuje się umowy na przyszłe dostarcze-nie towarów, te problemy mogłyby zostać w dużym stopniu zminimalizowane.

I rzeczywiście, stworzono bardzo spójną i przemyślaną koncepcję pieniądza opartego na koszyku dóbr; dokonał tego Ralph Borsodi w Stanach Zjednoczonych, na początku lat 70-ych XX wieku. Borsodi oparł swoją propozycję na badaniach, jakie prowadził w latach 30-ych ze światowej sławy ekonomistą z Yale, Irvingiem Fisherem. Niektóre z elementów tej propozycji próbowano wprowadzić w życie w Exter, małej społeczności w New Hampshire; eksperyment przeprowadzono w latach 1973 – 74 i trwał on 18 miesięcy.

Stworzono papierowe świadectwo zwane „konstantem”, które stanowić miało pieniądze codziennego użytku; lokalne banki umożliwiły otwieranie rachunków w konstantach. War-tość konstanta oparta była na rynkowej wartości koszyka 25 dóbr. Dobra te, a także ich ilości, wyszczególnione były na każdym świadectwie; były to rzeczy takie jak żelazo, alumi-nium, węgiel, ropa, pszenica i cukier, a ich wzajemne proporcje odzwierciedlały względny udział poszczególnych towarów w światowej produkcji/konsumpcji.

Siła nabywcza świadectwa była oparta na wartości określonego koszyka towarów, więc pozostawała stała względem średniej ceny tych towarów. Podczas trwania eksperymentu siła nabywcza konstanta wzrosła względem dolara amerykańskiego, jako że wartość tego ostatniego spadła w związku z niewielką inflacją, jaka wówczas panowała. Ważnym elementem, jakiego brakowało w tym eksperymencie, była możliwość zapewnienia fizycznego dostarczania określonych towarów w zamian za oddanie świadectwa.

Wprowadzenie systemu monetarnego opartego na wynikach eksperymentu Borsodiego mogłoby stanowić niezwykle atrakcyjną, nie kontrolowaną przez rząd alternatywę dla współczesnych rządowych, bezwartościowych systemów pieniężnych (funny money systems)9) w wyborze walut w danym narodzie. Zwiększyłoby to stabilność finansową, tworząc system uzupełniający dla obecnych monopolistycznych systemów krajowych rządów. Jednakże, jako że system Borsodiego uzależniony jest od zaawansowanych rynków towarowych, wprowadzanie go podczas załamania istniejącego systemu mogłoby być nierealne, jako że w gospodarce, a w szczególności na rynkach towarowych, mogłoby panować wtedy duże zamieszanie. Ponadto, system Borsodiego może mieć mniejszą przydatność dla gospodarek mniej rozwiniętych i dla mniejszych społeczności poszukujących prostego, stabilnego i niezależnego systemu monetarnego.

Dlatego właśnie konieczne jest, by dalej analizować koncepcję dolarów opartych na energii odnawialnej i innych prostych, opartych na towarach systemów monetarnych, które mogłyby być wykorzystane przez większość społeczności – z ich własnej inicjatywy – w przypadku załamania się rządowego, monopolistycznego systemu pieniądza. Takie systemy mogłyby być rozwinięte i wypróbowane jako stworzona przez społeczeństwo alternatywa dla istniejących rządowych „fałszywych” pieniędzy (funny money) – tak jak to miało miejsce w przypadku eksperymentu w Exeter.

Nawet w krajach, w których rządy zazdrośnie i sumiennie strzegą monopolistycznego statusu swoich walut, może istnieć wiele form pozabankowych quasi-walut, jak bony żywnościowe (food stamps), ekopieniądze (green stamps), talony mieszkaniowe (rent vo-uchers), talony emitowane przez sklepy (store currency) i rozmaitego rodzaju bonów/talonów/kuponów i voucherów. Tak więc opracowanie lokalnych walut alternatywnych może się odbywać w wielu przypadkach całkiem legalnie i umożliwiać spełnianie przez nie różnych quasi-bankowych funkcji.

Zdolność stworzenia odpowiednich rozwiązań bankowych jest prawdopodobnie najważniejszą kwestią podczas wybierania podstawy dla autonomicznych systemów walut dla lokalnych społeczności. Nawet w przypadku niewielkich społeczności odpowiednim roz-wiązaniem może być posiadanie kilku rywalizujących ze sobą lokalnych walut. Choć oznacza to konieczność istnienia kantorów (moneychangers), istnieje wiele przykładów z przeszłości pokazujących, w jaki sposób można przezwyciężyć tego typu komplikacje.

Istnieje kilka korzyści, które rekompensują niedogodności związane z posiadaniem kilku konkurencyjnych walut. Siły rynkowe zaprzęgane są wtedy do spełniania roli systemu hamulców i równowagi w odniesieniu do rywalizujących ze sobą walut. Ludzie starają się wtedy używać tej waluty, która ma największą siłę nabywczą oraz eliminować waluty, które z biegiem czasu ją tracą10). W ten sposób zarówno wadliwe procedury bankowe jak i inflacja są hamowane, jako że słabsze waluty (less sound currencies) będą mniej używane. Z tego właśnie powodu ludzie przestają używać oficjalnych państwowych pieniędzy, gdy bły-skawicznie tracą one na wartości, tak jak to miało miejsce w przypadku Niemiec, Polski i Argentyny.

Istnieją inne, bardziej „lokalne” i konkretne powody dla używania więcej niż jednej waluty w danej społeczności. Wynikają one z rozmaitych potrzeb społeczności odnośnie uzyskania kredytu na produkcję rozmaitych dóbr i usług oraz stworzenia waluty najlepiej spełniającej swoją funkcję. Waluta oparta na którymś z podstawowych dóbr lub usług może być niezbędna by stworzyć kredyt nieodzowny do jego wyprodukowania. Tworząc papie-rowe pieniądze, zabezpieczone dobrami lub usługami wymaganymi w danej społeczności, tworzy się jednocześnie środki finansowania ich produkcji.

Obszary uprawy tytoniu mogłyby tworzyć i używać dolary tytoniowe, inne obszary mogłyby postępować w analogiczny sposób z pszenicą, ropą, węglem, drewnem lub wełną, w zależności od tego, jakie towary mają największe znaczenie na danym obszarze. Noty kredytowe/pieniądze mogłyby być oparte na wytworzonych dobrach i usługach. Nie jest ni-czym niespotykanym, że autokarowe, kolejowe lub lotnicze przedsiębiorstwa tworzą skryp-ty dłużne (promissory notes) na wykonanie usługi transportowej w przyszłości w zamian za obecną zapłatę – tak jest przecież w przypadku przedsprzedaży biletów. Gdyby były one zbywalne, mogłyby być używane jako pieniądze. Tworzenie tego typu zaświadczeń umoż-liwiłoby finansowanie produkcji dóbr i usług, na które jest zapotrzebowanie.

Finansowanie w ten sposób środków produkcji pozwala także społeczności produkować w zależności od jej możliwości konsumpcji i eksportu. Oznacza także, że to sektor prywatny – a nie publiczny – określałby, jakie waluty, i w jakich ilościach, potrzebne są w danej społeczności. To pozwoliłoby uniknąć mechanizmu napędzającego inflację, wbudowanego w obecny system, w którym to rząd określa ilość tworzonego pieniądza. Dla rządów zawsze łatwiej będzie dodrukować nieco pieniędzy niż ogłosić podwyżkę podatków lub obciąć część wydatków.

Nie wszystkie produkty i usługi nadają się na oparcie na nich szeroko użytkowanej waluty. Podstawowe ograniczenie stanowi tutaj naturalny ekonomiczny potencjał społeczności i jej najbliższego otoczenia, inne wynikają z potrzeby wprowadzenia odpowiednich usług bankowych (banking facilities): niektóre towary i usługi lepiej niż inne nadają się do celów bankowych.

Shann Turnbull
tłum. Michał Sobczyk


Oryginał: Selecting a Local Currency, Native Self-Sufficiency, Seventh Generation Fund Tribal Sovereignty Program, Vol. 7 #1 Spring, USA, 1984, http://cog.kent.edu/lib/TurnbullSelectingACommunityCurrency.htm, republished as Creating a Community Currency, World Citizen News, Washington, D.C., 6:7, pp. 5-7, September, 1992.
Autor mieszka w Sydney, jest absolwentem Harvard Business School (1963) i doktorem filozofii, zajmował się m.in. przeprowadzaniem inwestycji i fuzji firm, był przewodniczącym trzech kompanii handlowych i założycielem wielu przedsiębiorstw. Pracował także jako doradca dla rządów i mię-dzynarodowych korporacji. W 1975 rozpoczął pionierskie badania nad zarządzaniem firmami oraz napisał swoją pierwszą książkę – Democratising The Wealth of NationsBuilding Sustainable Communities: Tools and concepts for self-reliant economicchange10). Od tej pory zajmuje się rozwijaniem i wprowadzaniem koncepcji w niej zawartych, promowaniem ekonomicznych i społecznych reform. Jego ostatnia książka to A New Way to Govern:Organisations and Society after Enron (http://ssrn.com/abstract_id=319867). Obecnie bada jak instytucje społeczne mogą stać się samo-rządne w oparciu o zdecentralizowaną strukturę informacji i kontroli. Linki do wielu z jego prac znaleźć można na stronie: (http://www.aprim.net/associates/turnbull.htm).

PRZYPISY
(
http://cog.kent.edu/lib/TurnbullBook/TurnbullBook.htm)8), zrecenzowanej przez dra Jima Cairn-sa9) oraz współautorem książki
1.Jeremy Rifkin, Entropy: A New World View, New York: Viking Press, 1980 (przyp. aut.)
2.Tj. wartość pieniądza jest odwrotnie proporcjonalna, a poziom cen wprost proporcjonalny do ilości pieniądza znajdującego się w obiegu (przyp. tłum.)
3.W przypadku nadwyżki podaży nad popytem (w związku z brakiem odpowiedniej ilości pieniądza na rynku) występuje deflacja – spada ogólny poziom cen, a także produkcji i zatrudnienia, by osiągnięta została równowaga; w XIX w., kiedy pieniądz pozostawał w stałej relacji do cen złota i srebra, deflacja była zjawiskiem powszechnym, we współczesnych gospodarkach rynkowych jest niezwykle rzadka (przyp. tłum.)
4.Kilowatogodzina jest jednostką pracy i energii, pozaukładową (jest jednostką wielokrotną jed-nostki energii w układzie SI – watosekundy), ale powszechnie stosowaną; jedną kilowatogodzinę stanowi praca wykonana przez urządzenie o mocy 1 kilowata w czasie 1 godziny (przyp. tłum.)
5.Public Utility Regulatory Policy Act; nieco na temat tej ustawy: http://www.elektroenergetyka.pl/552/artyk.html, w Polsce istnieją regulacje o podobnym charakte-rze, jednak ich realizacja napotyka trudności (przyp. tłum.)
6.Tekst został po raz pierwszy opublikowany w 1983 r., w Handbook of tools for community eco-nomic change, wyd. Ward Morehouse (przyp. tłum.)
7.Pojęcie systemu hamulców i równowagi (checks and balances) pochodzi z amerykańskiego sys-temu politycznego – jest on jedną z podstaw ustroju USA; system hamulców i równowagi odnosi się do podziału władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, które wykonywane są przed niezależne od siebie instytucje, uzupełniające się, ale i ograniczające – aby żadna nie zdominowała pozostałych (przyp. tłum.)
8.Praktyka kupowania obcych walut na rynku i natychmiastowej niemal ich sprzedaż na innym, aby zarobić na różnicach w kursie (przyp. tłum.)
9.Demurrage – „rdzewiejący pieniądz”, taki który – podobnie jak towary – traci z czasem na wartości, nie ma więc sensu go trzymać w bezruchu. Pobudza to krążenie pieniądza, zapobiega stagnacji gospodarczej (przyp. red.).
10.Funny money systems tłumaczone jest też jako śmieszny pieniądz. Por. William Bramley, Śmiesz-ny pieniądz, „Nexus” 6(14)/2000, s. 44-47 – rozdział z książki tegoż autora pt. Bogowie Edenu. Nowe spojrzenie na historię ludzkości, tłum. Jerzy Florczykowski, Agencja NolPress, Białystok 1995, 395 s. Opisane tu sprawy można zob. m.in. w rozdziałach Śmieszny pieniądz i Śmieszny pieniądz umiędzynarodawia się (przyp. red.).
Shann Turnbull